Zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach. "Młodzież jest uzależniona" - mówią dyrektorzy i wprowadzają "Strefy wolne od komórek"

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Justyna Dopierała

Zakaz używania telefonów komórkowych w szkołach. "Młodzież jest uzależniona" - mówią dyrektorzy i wprowadzają "Strefy wolne od komórek"

Justyna Dopierała

Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczęło pracę grupy roboczej do spraw bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w internecie. Wśród omawianych zagrożeń znalazło się uzależnienie od telefonów z dostępem do sieci. Pojawiły się głosy, by uczynić szkoły strefą wolną od komórek. Choć w wielu szkołach istnieją już zakazy używania telefonów, to nauczyciele i dyrektorzy szkół zauważają, że problem jest trudny do zwalczenia. – W Zespole Szkół Handlowych w Poznaniu obowiązuje zakaz używanie telefonów. Nie tylko na lekcjach, ale na przerwach także. Jest to jednak walka z wiatrakami. Młodzież jest uzależniona od komórek - mówi Andrzej Kaczmarek, dyrektor szkoły.

Celem powstałej grupy roboczej ma być ograniczanie zagrożeń, na które narażone są dzieci i młodzież nadużywające urządzeń moblinych i internetu.

Specjaliści tłumaczą, że nadużywanie urządzeń elektronicznych, a zwłaszcza komórek jest coraz częstsze i szczególnie niebezpieczne wśród dzieci i młodzieży. Tak ogromne przywiązanie do urządzeń mobilnych może powodować problemy zdrowotne, a nawet prowadzić do uzależnienia.

Czytaj także: Zarobki nauczycieli 2020: Zobacz pensje po podwyżkach, które obowiązują od 1 stycznia

Mimo zakazów problem jest olbrzymi

Choć w wielu szkołach obowiązuje zakaz używania komórek przez uczniów, to problem jest poważny i trudny do zwalczenia. Nauczyciele przyznają, że młodzież jest rozproszona, a praca na lekcjach przez to utrudniona.

- Zakazy ministerialne czy rządowe dużo by nie zmieniły. W szkołach najczęściej stosuje się zakazy używania telefonów, a problem i tak jest olbrzymi. Mimo zakazów młodzież cały czas jest skupiona na telefonach. Trudno jest nawiązać z uczniami kontakt czy interakcję. Najlepiej byłoby zakazać przynoszenia telefonów do szkoły, ale na to najczęściej nie godzą się rodzice – przyznaje Katarzyna Kretkowska, posłanka lewicy i nauczycielka.

Dodatkowo uczniowie nie zawsze zdają sobie sprawę z konsekwencji nieodpowiedniego korzystania z urządzeń i internetu.

– Zdarzają się sytuacje, że młodzi ludzie za bardzo upubliczniają swoją prywatność, co może prowadzić do różnych konfliktów, nieporozumień. Kolejną kwestią jest upublicznianie tekstów czy wizerunków innych osób. To z kolei może prowadzić do hejtu w sieci. Poza tym ludzie coraz mniej ze sobą rozmawiają

– przyznaje Andrzej Kaczmarek, dyrektor Zespołu Szkół Handlowych w Poznaniu.

Zobacz też: 24 zawody, w których będzie przybywać ofert pracy - MEN podpowiada szkołom, kogo wkrótce będą potrzebować pracodawcy

Podobnie uważają przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej. Brak kontroli nad korzystaniem uczniów z urządzeń elektronicznych na terenie szkoły może powodować pewne zagrożenia, takie jak np. robienie zdjęć lub nagrywanie za pomocą telefonu komórkowego innych uczniów i nauczycieli bez ich zgody.

W wielu szkołach istnieje zakaz używania telefonów na lekcjach i w czasie przerw. Uczniowie jednak często się do zakazu nie stosują.
Krzysztof Szymczak W wielu szkołach istnieje zakaz używania telefonów na lekcjach i w czasie przerw. Uczniowie jednak często się do zakazu nie stosują.

– Takie nagrania mogą być umieszczane w internecie lub rozsyłane za pomocą poczty elektronicznej w celu ośmieszenia i poniżenia danej osoby. Stąd też, ze względów organizacyjnych, porządkowych oraz dla zapewnienia bezpieczeństwa nauczycielom i uczniom, niejednokrotnie szkoły decydują się na wprowadzenie ograniczeń dotyczących używania telefonu komórkowego na terenie szkoły. Dobrze określone – w statucie szkoły – prawa i obowiązki uczniów stanowią podstawę wykluczenia ewentualnych, niepożądanych zachowań – przyznaje Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN.

Problem nadużywania komórek dotyczy coraz częściej także uczniów szkół podstawowych. Niektóre szkoły starają się egzekwować zakaz używania urządzeń w szkole.

– Od dwóch lat mamy szkołę bez telefonów. Musze przyznać, że uczniowie stosują się do tych zasad, chociaż to widać jaką oni mają potrzebę korzystania z nich. Kiedy wychodzą ze szkoły to pierwszą rzeczą, którą robią jest wyciąganie telefonów. U nas układ związany z niekorzystaniem z komórek się sprawdza. Myślę, ze szkoły powinny iść w tym kierunku, bo to rzeczywiście plaga

– tłumaczy Sławomir Stanclewski, dyrektor Szkoły Podstawowej numer 17 w Poznaniu.

Czytaj również: E-papierosy w szkołach to już prawdziwa plaga. Uczniowie palą elektroniczne papierosy, ponieważ nie wiedzą, że one szkodzą

Nadużywanie komórek prowadzi do chorób

Dodatkowym problemem, który łączy się z nadużywaniem urządzeń elektronicznych są problemy zdrowotne. Chodzi m.in. o wady postawy czy kręgosłupa, które u młodzieży są coraz częstsze.

- Problemy z postawą są u dzieci i młodzieży coraz częstsze. Jest to oczywiście skutek ogromnej ilości czasu spędzanej przy urządzeniach elektronicznych. Coraz więcej dzieci trafia do fizjoterapeutów z wadą np. kręgosłupa czy odcinka szyjnego. To wynika z pochyłej postawy, w której dzieci spędzają bardzo dużo czasu. Przede wszystkim chodzi jednak o brak ruchu. Teraz dzieci zamiast grać w piłkę, czy skakać na skakance, spędzają czas wolny w sieci. Mamy do czynienia z problemem cywilizacyjnym – tłumaczy Anna Frydrychowicz, fizjoterapeuta z Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego Szpitala Klinicznego im Wiktora Degi w Poznaniu.

Zobacz także: 10 zmian w edukacji, które wchodzą w 2020 roku. Jakie zmiany uczniom funduje ministerstwo edukacji?

Priorytetem pracy grupy roboczej będzie wypracowanie rozwiązań i przedstawienie proponowanych działań w kwestii bezpiecznego dostępu do internetu dla najmłodszych użytkowników. W szczególności grupa będzie skupiać się na obszarach wymienionych w deklaracji współpracy na rzecz bezpieczeństwa dzieci w sieci.

Justyna Dopierała

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Niestety jeżeli w sytuacji aż takiego uzależnienia chyba już większości, szczególnie młodzieży, ale i wielu starszych, nie skutkują już i prośby i groźby i tłumaczenia i przekonywania, to jedynym sposobem wydaje się właśnie odgórny zakaz i ścisłe jego egzekwowanie. To co obserwuję i słyszę w opowieściach, to już jakaś patologia. Jeżeli już dochodzi do tego, że idzie taki jeden z drugą ulicą, czy tym bardziej przez przejście dla pieszych i nie zwracają uwagi na nic poza ekranem smartfona, to jest to już bardzo zaawansowana choroba. Czas najwyższy komuś takiemu "wyjąc wtyczkę" lub odłączyć baterię.

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.