Zabił ich siarkowodór? Przyczynę ustali śledztwo

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Staskiewicz
Joanna Maciejewska

Zabił ich siarkowodór? Przyczynę ustali śledztwo

Joanna Maciejewska

Policjanci, pod nadzorem prokuratora, ustalają okoliczności tragicznego wypadku, w którym śmierć poniosło dwóch mężczyzn.

Mężczyźni byli pracownikami Urzędu Gminy Rogowo w powiecie rypińskim.

- Jeden z nich był długoletnim pracownikiem naszego urzędu, drugi z mężczyzn zatrudniony był w ramach prac interwencyjnych od 1 marca ubiegłego roku - informuje Bogumiała Zarębska, sekretarz gminy Rogowo, w której wczoraj doszło do śmiertelnego wypadku.

Mężczyźni weszli do wnętrza studzienki kanalizacyjnej, którą mieli udrożnić. Dyżurny rypińskiej policji informację o tym, że ktoś wpadł do studzienki otrzymał o godz. 10.20 z WCPR-u. Pięć minut później informacja dotarła do straży pożarnej w Rypinie, która wraz z innymi zastępami udała się do Sosnowa, by udzielić pomocy poszkodowanym. Strażacy przy użyciu miernika wielogazowego sprawdzili stężenie gazów w studzience.

- Miernik wykazał bardzo wysoką częstotliwość stężenia siarkowodoru (200 ppm). Ratownik w sprzęcie ochrony układu oddechowego wszedł do studzienki i umocował poszkodowanych, by wydobyć ich na zewnątrz. Niestety, obecny na miejscu zespół karetki pogotowia stwierdził zgon - informuje Tomasz Sokołowski, rzecznik prasowy straży pożarnej w Rypinie.

- Mężczyźni zeszli trzy metry w głąb studzienki. Nie wiadomo, czy od razu, gdy do niej weszli, było tak wysokie stężenie siarkowodoru, czy coś wydarzyło się w trakcie prowadzonych prac i ile czasu przebywali w środku - dodaje Tomasz Sokołowski i informuje, że w przypadku prowadzenia takich robót, najpierw zawsze trzeba sprawdzić stężenie gazów, a do studzienki schodzić w sprzęcie chroniącym drogi oddechowe. - Nie wiem czy pracownicy mieli takie maski, gdy wchodzili do studzienki - zaznacza Tomasz Sokołowski.

Wczoraj na miejscu zdarzenia pojawili się policjanci, prokurator oraz Państwowa Inspekcja Pracy. - Po każdym wypadku śmiertelnym badamy okoliczności. Ustalenia zajmują bardzo dużo czasu, ponieważ trzeba m.in. wszystkich przesłuchać. Na temat wypadku w powiecie rypińskim nie mogę na razie nic powiedzieć, ponieważ nie będziemy wysnuwać pochopnie wniosków, najpierw muszą zostać przeprowadzone czynności sprawdzające. Informacje szczegółowe nie będą dostępne wcześniej, niż nie zostanie podpisany protokół okoliczności, na co mamy 30 dni - informuje Danuta Kalinowska, zastępca okręgowego inspektora pracy ds. nadzoru. - Przyczyny wypadku ustali prowadzone śledztwo. Na razie prowadzone są wstępne czynności i nie wiemy co było przyczyną wypadku - dodaje Dorota Rupińska.

Jak informuje PIP w Bydgoszczy, do wypadków przy pracy najczęściej dochodzi w branży budowlanej oraz przemysłowej. W ubiegłym roku PIP w województwie kujawsko-pomorskim zbadała 125 wypadków przy pracy (14 śmiertelnych, 48 ciężkich i 9 zbiorowych, czyli takich, w których poszkodowane zostały minimum dwie osoby). W pierwszym półroczu tego roku zbadano natomiast 81 wypadków (5 śmiertelnych, 41 ciężkich i 13 zbiorowych).

Joanna Maciejewska

Od września 2015 roku pracuję w toruńskim oddziale "Gazety Pomorskiej". Prywatnie pełnoetatowa mama, od zawsze zauroczona poezją śpiewaną, teatrem i podróżami.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.