Wyleniałe „zebry” na przejściach dla pieszych

Czytaj dalej
Piotr Jach

Wyleniałe „zebry” na przejściach dla pieszych

Piotr Jach

Zarząd Dróg i Transportu zapowiedział pojawienie się w wybranych punktach Łodzi artystycznych przejść dla pieszych, zaprojektowanych przez studentów ASP.

Tymczasem łódzkie ulice zdają się cierpieć na powszechną przypadłość znikania... pasów przejść dla pieszych.

Jednym z najgorszych tego przykładów jest ul. Zarzewska. Na całej jej długości, od pl. Niepodelgłości do ul. Kilińskiego, nie ma ani jednej „zebry” w dobrym stanie. Większość jest tak wytarta, że na dobrą sprawę niewidoczna. Jadący tamtędy kierowcy, zwłaszcza ci, którzy niezbyt znają specyfikę tej ulicy, obecności przejść dla pieszych mogą domyśleć się jedynie bacznie patrząc na pionowe znaki drogowe lub domyślając się, że są one na każdym skrzyżowaniu. Bo są. Choć ich zupełnie nie widać, skutkiem czego przejście przez ul. Zarzewską bywa dla pieszych całkiem dużym wyzwaniem, zaś pisk opon ostro hamujących aut jest tu powszechnie znanym dźwiękiem.

Nie lepiej jest na ul. Tatrzańskiej, na odcinku między ul. Dąbrowskiego a ul. Broniewskiego, co szczególnie groźne bywa na skrzyżowaniu z ul. Rydla, bardzo ruchliwym z uwagi na sąsiedztwo hali targowej, domu handlowego „Pionier” i wielu sklepów.

Podobnie zaniedbanych przejść nie trzeba zresztą szukać daleko od redakcji „Expressu”. Na dwóch sąsiadujących z budynkiem redakcji przejściach dla pieszych - przy skrzyżowaniu ul. Wólczańskiej z ul. ks. Skorupki i ul. ks. Skorupki z ul. Stefanowskiego, białe pasy na asfalcie są dosłownie w zaniku.

Zarząd Dróg i Transportu problem nawet dostrzega, ale z likwidacją się nie śpieszy.

- Odświeżanie przejść dla pieszych prowadzimy zawsze pod koniec wakacji, przed powrotem dzieci do szkół - mówi Tomasz Andrzejewski, rzecznik prasowy ZDiT. - W drugiej połowie sierpnia robimy wraz z innymi służbami miejskimi przegląd całego miasta i wtedy wyznaczamy miejsca do odświeżenia.

- Okres wakacyjny to najlepszy moment na takie prace z uwagi na zmniejszone natężenie ruchu samochodowego - dodaje Michał Chylat, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.

Piotr Jach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.