Wygrała z prezesem łódzkiej spółdzielni mieszkaniowej

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Zając
Krzysztof Zając

Wygrała z prezesem łódzkiej spółdzielni mieszkaniowej

Krzysztof Zając

Anna Mentek, mieszkanka bloku przy ul. Gorkiego, dwanaście lat walczyła z Janem Królakiem, prezesem spółdzielni mieszkaniowej „Chrobry”, na Widzewie Wschodzie.

Anna Mentek, mieszkanka bloku przy ul. Gorkiego, dwanaście lat walczyła z Janem Królakiem, prezesem spółdzielni mieszkaniowej „Chrobry”, na Widzewie Wschodzie. Wszystkie sprawy wygrała. Doczekała się nawet publicznych przeprosin.

Na stronie internetowej spółdzielni Jan Królak po sądowym wyroku napisał: „Występując jako Prezes Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej im. Bolesława Chrobrego w Łodzi na Walnych Zgromadzeniach Członków Spółdzielni, które odbywały się w latach 2004 i 2009 naruszyłem swoimi wypowiedziami dobre imię Pani Anny Mentek.

Ponadto w roku 2004 bezpodstawnie podjąłem działania naruszające prawo do prywatności Pani Anny Mentek, w tym poleciłem przeprowadzenie wywiadów wśród mieszkańców bloku mieszkalnego przy ul. Gorkiego 17 w Łodzi. Przepraszam Panią Annę Mentek za naruszenie jej dóbr osobistych. Jan Królak”. Prezes musiał też zapłacić z własnej kieszeni 5 tys. zł zadośćuczynienia za doznane przez lokatorkę krzywdy.

Jan Królak pod tym wpisem skomentował prawomocny wyrok. Napisał „Nie zgadzam się z wyrokiem sądu. Zamieszczam przeprosiny, bo tak nakazuje wyrok. Nie zmieniam swojego prywatnego zdania na temat pani Mentek”. Jakie jest to zdanie, nie chciał jednak zdradzić. Wczoraj, zapytany przez nas o konflikt, stwierdził, że w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia.

Wszystko zaczęło się w 2004 roku, gdy Rada Nadzorcza spółdzielni, której członkiem była pani Anna, zażądała dokumentów finansowych spółdzielni. Prezes odmówił. Później na spółdzielczym zebraniu oskarżył Annę Mentek i jej męża, że mają zaległości czynszowe na niebagatelną kwotę ponad 3,4 tys. złotych. Z tego powodu zostali nawet wykluczeni ze spółdzielni. Po dwóch latach batalii sądowej okazało się, że długu nie mieli, a wykluczenie było bezprawne.

- Prezes jednak publicznie mówił, że jestem nieuczciwa i narażam spółdzielnię na straty, co spowodowało, że sąsiedzi zaczęli się do mnie niechętnie odnosić - opowiada pani Anna.

Potem prezes, na walnym zgromadzeniu w 2009 r., poinformował spółdzielców, że Anna Mętek jest oskarżona o popełnienie przestępstwa i zasiada na ławie oskarżonych. Nie wspomniał jednak, że postępowanie toczyło się z oskarżenia prywatnego, które... sam wniósł, a wyrok jeszcze nie zapadł.

Ostatecznie w 2011 roku Anna Mentek została uwolniona od wszystkich zarzutów stawianych przez prezesa. Popadła jednak w depresję, tak poważną, że wymagała leczenia. Pozwała Jana Królaka o naruszenie dóbr osobistych. W 2014 r. Sąd Okręgowy uznał jej zarzuty za uzasadnione i nakazał przeprosiny oraz wypłatę zadośćuczynienia. Prezes jednak nie zamierzał ustąpić i skierował skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Została oddalona.

„(...) Pozwany stawiał powódce zarzuty nieprawdziwe, fabrykując materiały i tworząc fakty, które miały je uwiarygodnić (...)” - napisał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu.

W zeszłym roku, z powodu tego wyroku, 134 spółdzielców złożyło wniosek o odwołanie prezesa i wykluczenie go ze spółdzielni. Rada Nadzorcza odrzuciła ten wniosek, twierdząc, że zarząd działa dobrze.

Krzysztof Zając

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.