Więzień obozu o pogodnej twarzy

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Jan Szczutkowski

Więzień obozu o pogodnej twarzy

Jan Szczutkowski

Dostał się do niewoli po bitwie nad Bzurą. Trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie zmarł.

Błogosławiony ks. Franciszek Dachtera przyszedł na świat 22 września 1910 r. w Salnie (gmina Koronowo), jako syn Leona Dachtery - nauczyciela historii i matki Hilarii z Karnowskich. Wzrastał, wraz z licznym rodzeństwem, w atmosferze głębokiej wiary katolickiej i pobożności.

Zanim młody Franek wstąpił do wyższego seminarium duchownego w Gnieźnie, pobierał nauki w szkole powszechnej w Wierzchucinie Królewskim, dokąd przeniesiono jego ojca, i w Wyższej Szkole Chłopców (później wydziałowej) w Koronowie. Egzamin dojrzałości zdał w 1928 r. w Państwowym Gimnazjum Klasycznym w Bydgoszczy. Natomiast sakrament kapłaństwa przyjął w czerwcu 1933 roku z rąk kardynała Augusta Hlonda. W następnym miesiącu rozpoczął posługę duszpasterską w parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie w Inowrocławiu, której proboszczem był ks. Stanisław Kubski.

Więzień obozu o pogodnej twarzy
archiwum

Obaj duchowni spotkali się po latach w obozie koncentracyjnym w Dachau.

Ks. Franciszek Dachtera zarówno podczas studiów teologicznych, jak i pracy duszpasterskiej, cieszył się zaufaniem wiernych, aktywnie też wspierał działalność harcerstwa. W 1935 r. powierzono mu nauczanie religii w bydgoskich placówkach oświatowych: Miejskim Koedukacyjnym Gimnazjum Kupieckim i Publicznej Szkole Dokształcającej Zawodowej nr 1. Z młodzieżą pracował gorliwie. Był też autorem szkolnego podręcznika „Nauka wiary”.

W sierpniu 1939 roku, po obronieniu pracy magisterskiej na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie (studiował zaocznie historię kościoła), uzyskał nominację na administratora parafii w Łubowie. Niestety, nie zdążył objąć tego stanowiska z powodu wybuchu wojny. Trafił zaś na front, jako kapelan 62. Pułku Piechoty Wielkopolskiej w randze kapitana. Podczas walk nad Bzurą dostał się do niewoli. Hitlerowcy, wbrew międzynarodowej konwencji, nie respektowali stopni oficerskich kapelanów wojskowych. Ks. Franciszka przewieziono z obozu jenieckiego w Rothenborgu do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie (pracował w kamieniołomach), a później do Dachau, w którym był zatrudniony w gospodarstwie rolnym, z numerem obozowym 31199).

Straszne warunki życia i ciężka praca, zwłaszcza w kamieniołomach, bardzo osłabiły siły młodego kapłana. To nie był jeszcze koniec bolesnego cierpienia fizycznego i psychicznego. W grudniu 1942 r., jako więzień o pogodnej twarzy - takim go zapamiętano - został wyselekcjonowany na tzw. doświadczenia medyczne, którymi kierował z dużym okrucieństwem prof. Klaus Schilling. Trwały one kilka miesięcy. Warto podkreślić, że eksperymenty medyczne i pseudomedyczne były bardzo rozwinięte w hitlerowskich obozach. Niemieccy lekarze, w znacznej części należący do SS, traktowali więźniów jako łatwo dostępny i tani materiał doświadczalny. Te zbrodnicze badania wynikały i służyły ideologicznym celom nazistowskiej teorii rasizmu.

Ks. Franciszek Dachtera stację doświadczalną opuścił zarażony malarią. Odczuwał bóle wątroby i śledziony oraz silne zawroty głowy. Ciężko więc chorował i męczył się. Zmarł 22 sierpnia 1944 r. Bezpośrednią przyczyną zgonu był prawdopodobnie trujący zastrzyk z piroferu. Zwłoki spalono.

Ks. Franciszek Dachtera został pośmiertnie odznaczony m.in. medalem „Za udział w wojnie obronnej 1939 roku” oraz: Za zasługi dla harcerstwa - Srebrnym Krzyżem Zasługi z rozetą. Jego nazwisko widnieje na kilku tablicach w kościołach w Bydgoszczy i Inowrocławiu. W roku 1999, podczas pielgrzymki do Ojczyzny, papież Jan Paweł II wyniósł na ołtarze 108 męczenników. Wśród nich księdza Franciszka Dachterę.

Więzień obozu o pogodnej twarzy
Adam Lewandowski W roku 2007 w rodzinnej wsi błogosławionego ks. Franciszka Dachtery, z inicjatywy mieszkańców stanął obelisk poświęcony jego pamięci. Z tego miejsca widać dach domu rodziny Dachterów.

W roku 2007 w rodzinnej wsi księdza - w Salnie - przy szosie Koronowo-Byszewo, z inicjatywy mieszkańców stanął obelisk poświęcony jego pamięci.

W roku 2016 jedna z bydgoskich nowych ulic otrzymała imię błogosławionego kapłana.

Jan Szczutkowski

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.