Krzysztof Zając

Wielkie karczowanie. Ustawa pozwala wycinać wszystko

Ustawa pozwala wycinać wszystko co rośnie na działce Fot. Dawid Łukasik, Mariusz Kapala/Polska Press Ustawa pozwala wycinać wszystko co rośnie na działce
Krzysztof Zając

Wycinanie drzew na prywatnych działkach nie wymaga już zezwolenia.

Pani Elżbieta z Julianowa na Bałutach ma mały domek jednorodzinny, na którym rośnie ogromna, kilkudziesięcioletnia brzoza.

- Od wielu lat chcieliśmy ją usunąć, ale drzewo jest zdrowe, więc nie dostaliśmy zgody na jego wycięcie. Tymczasem w każdą wichurę baliśmy się, że brzoza przewróci się na dom lub ogrodzenie i spowoduje ogromne straty. Dlatego, gdy od nowego roku weszły nowe przepisy dotyczące wycinania drzew bez zezwolenia, bardzo się ucieszyliśmy.

Pani Elżbieta szybko znalazła prywatną firmę. Fachowcy przyjechali na miejsce, zmierzyli, że drzewo ma półtora metra obwodu... i odmówili jego wycięcia, bo podobno jest zbyt duże i przepisy zabraniają jego wykarczowania. Ale kolejna wezwana firma nie miała już żadnych wątpliwości. Za 800 złotych wytnie brzozę i zabierze wszystko, co z niej zostało.

W Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Łodzi, gdzie zadzwoniliśmy z pytaniem, czy takie drzewo można wyciąć bez żadnego zgłoszenia czy zezwolenia, urzędnik spytał tylko czy działka jest prywatna i czy nie wykorzystujemy jej na prowadzenie działalności gospodarczej.

Gdy na oba pytania usłyszał odmowną odpowiedź, nie miał wątpliwości. Brzoza może iść pod topór.

Takie wątpliwości ma jednak znacznie więcej łodzian, bo wydaje im się nieprawdopodobne, że nagle mogą robić co chcą z zielenią we własnym ogrodzie. Sąsiedzi pani Elżbiety z Julianowa, gdzie zabudowa jest bardzo gęsta, a dużych, kłopotliwych drzew rosnących na małych działkach nie brakuje, czekają tylko ocieplenia, bo też będą wycinać wszystko co im przeszkadza lub w ich mniemaniu stanowi zagrożenie.

Nic dziwnego, że firmy zajmujące się usuwaniem drzew nie mają problemów ze zleceniami.

- Chcę wyciąć trzy stare dęby na swoim placu. Ile to będzie kosztować? - pytam właściciela jednej z takich firm, których ogłoszenia są w prasie i internecie.

Właściciel firmy dopytuje tylko o szczegóły: o obwód, instalacje w pobliżu, odległość od domu. Drzewa mają po około 100 cm obwodu i co najmniej kilkadziesiąt lat. Cena nie jest wysoka. Bo okazuje się, ze zapłacę około 1500 zł. Tyle, że trzeba czkać co najmniej dwa tygodnie, bo do połowy lutego wszystkie terminy są już zarezerwowane.

Jeżeli jednak drzewa rosną w takich miejscach, gdzie jest blisko linia energetyczna, telefoniczna, lub budynek i trzeba je ciąć po kawałku, a kolejne części opuszczać na linie, koszt rośnie. Dodatkowo zapłacimy także za usunięcie z posesji gałęzi. Ale zawsze można wybrać firmę, która przyjedzie ze specjalnym rębakiem rozdrabniającym gałęzie i wówczas po przekompostowaniu i wysuszeniu będzie je można wykorzystać na ściółkę w ogrodzie.

Obdzwoniliśmy wiele firm. Za takie samo drzewo cena wykonania usługi wahała się od 100 do 500 zł. Wszyscy jednak zastrzegali, iż faktyczna cena zostanie ustalona dopiero po wizji lokalnej, gdy sprawdzą dodatkowe trudności jakie mogą wystąpić. Znaleźliśmy nawet osobę, która deklaruje, że drzewo może wyciąć za darmo pod warunkiem, że zabierze całe drewno. Nie ma co się dziwić. Metr sześcienny brzeziny pociętej na klocki , nadające się do kominka, kosztuje na składzie około 150 zł. Dąb jest znacznie droższy. Tymczasem firmy kalkulują swoje ceny odwrotnie. Za to, że ścięte drzewo zabiorą, trzeba jeszcze im dodatkowo płacić.

Całe zamieszanie z wycinką wzięło się stąd, ze w tym miesiącu weszła w życie ustawa znacznie ułatwiająca usuwanie drzew. Te, które rosną na prywatnych nieruchomościach, można ciąć teoretycznie bez żadnych zezwoleń. Są jednak wyjątki od tej zasady. Zmienione zostały też przepisy dotyczące wymagań przy innych wycinkach oraz wysokość opłat - gdy są one wymagane. Ustawa budzi tak wiele wątpliwości i pytań, że Ministerstwo Środowiska opracowało specjalny poradnik z odpowiedziami na najczęściej powtarzające się pytania.

Czas nagli, bo na działkach i przy domach jednorodzinnych nie tylko łodzianie szykują się do wielkiej wycinki.

Krzysztof Zając

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.