W Łodzi firmy wycinające drzewa nie nadążają z robotą

Czytaj dalej
Fot. Paweł Łacheta
Krzysztof Spychała

W Łodzi firmy wycinające drzewa nie nadążają z robotą

Krzysztof Spychała

Do większości firm zajmujących się profesjonalną wycinką drzew trudno się dodzwonić. Albo zajęte, albo... nikt nie odbiera.

- Teraz i tak jest lepiej - mówi Bogdan Owczarski, właściciel jednej z nich - bo telefonów mam tylko kilkanaście dziennie. Gdy zapowiedziano wejście ustawy min. Szyszko (od 2 stycznia br. - przyp. red.) odbierałem ich dzień w dzień po sto pięćdziesiąt.

Dla właścicieli takich firm nastał więc czas „żniw”, ale pan Owczarski aż tak zachwycony deszczem zleceń nie jest.

- To jakaś masakra. Ludzie każą wycinać wszystko jak leci i natychmiast - dodaje pan Bogdan.

Od powszechnej rzezi drzew w Łodzi kategorycznie odcina się natomiast Rafał Bednarz, którego firma specjalizuje się w arbo- rystyce i przycinaniu oraz wycinaniu drzew metodą alpinistyczną.

- Zleceń mieliśmy mnóstwo, natomiast nie przyjęliśmy ich do realizacji - mówi. - Nie wycinamy drzew. Wszyscy tną na potęgę, co widać w Łodzi niemal na każdym kroku, choćby ostatnio na ul. Zachodniej przy Manufakturze. Stwierdziliśmy, że nie przyłożymy ręki do tego procederu. Owszem, przyciąć możemy, ale wycinać nie będziemy.

Uboczny efekt ustawy ministra Szyszko widać również w... marketach oferujących m.in. narzędzia ogrodowe.

-- U progu wiosny zawsze ich sprzedaż wzrasta, ale ten rok jest rekordowy, jeśli chodzi o zainteresowanie klientów pilarkami - mówi Julita Rodkiewicz, kierowniczka działu ogród w łódzkiej Castoramie.

Ten sklep oferuje stosunkowo tanie narzędzia (spalinowe pilarki kosztują tu od ok. 300 do 600 zł, zależnie od mocy i długości prowadnicy); kupują je właściciele działek mający do „amatorskiego” wycięcia najwyżej kilka niezbyt okazałych drzew. Popytem cieszą się oczywiście akcesoria: łańcuchy, olej do silników i smarowania prowadnic.

- W ubiegłym tygodniu zabrakło nam właśnie tego ostatniego - dodaje pan Tomasz, sprzedawca. - A na półce zostało nam kilka popularnych pilarek NAC. W magazynach już ich nie ma. Zdaje się, że producent nic nie wiedział o nowej ustawie i nie zaplanował większej produkcji - mówi pół żartem, pół serio.

Krzysztof Spychała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.