Tulipany z... marchwi - takie ozdoby promują szkołę

Czytaj dalej
Fot. Janusz Kubik
Magda Jach

Tulipany z... marchwi - takie ozdoby promują szkołę

Magda Jach

Tulipany albo szyszki z marchewki, róże z buraka, lilie z płatków kalarepy, maki z papryki, ptaki z cykorii... - w tworzeniu dekoracji z warzyw i owoców ograniczać może nas tylko wyobraźnia. Takie motto przyświeca młodym adeptom sztuki tzw. carvingu z łódzkiego „Gastronomika”.

Tulipany albo szyszki z marchewki, róże z buraka, lilie z płatków kalarepy, maki z papryki, ptaki z cykorii... - w tworzeniu dekoracji z warzyw i owoców ograniczać może nas tylko wyobraźnia. Takie motto przyświeca młodym adeptom sztuki tzw. carvingu z łódzkiego „Gastronomika”. Z zapałem próbują tu swoich sił, a potem rozwijają i doskonalą umiejętności na zajęciach koła carvingowego.

- Powstało ono kilka lat temu z inspiracji młodzieży - wspomina Jolanta Krześlak, nauczycielka przedmiotów zawodowych. - Nasi uczniowie uczestniczyli wtedy w szkoleniu i bardzo im się to spodobało. Jako pierwsza poprowadziła koło pani Krystyna Brzezicka. Dziś zaangażowanych jest pięcioro nauczycieli, a na zajęcia na początku roku szkolnego zgłasza się nawet 40 osób! Zostaje 10-12 najwytrwalszych, którzy mają trochę zdolności manualnych, cierpliwości i potrafią wykazać się przy tym kreatywnością.

- Widząc efekty: pięknie wyrzeźbione arbuzy, dynie, melony, kwiaty z warzyw, wiele osób myśli, że wykonanie musi być trudne - opowiada Adrian Gortat z II klasy technikum gastronomicznego. - Jednak trzeba przyznać, że opanowanie podstawowych cięć jest proste. Ale ludziom się nie chce i nie jest to też jeszcze za bardzo rozpowszechnione. Ale widzi się już carving w hotelach, na przyjęciach.

- Trzeba to po prostu polubić - dodaje Martyna Kopera, także z klasy II technikum. - Ja lubię i myślę, że mam talent. Najlepiej mi wychodzą róże w arbuzie.

- Zaczynałem od kwiatków z marchewki, gdy chodziłem do I klasy - wspomina Michał Idzikowski, tegoroczny maturzysta. - Dziś najlepszym materiałem do efektownych prac wydaje mi się dynia. Jest trwała, mocna i można w niej wykonać trudniejsze wzory. Należy jednak zawsze pamiętać, aby dekoracja ładnie wyglądała, miała sens i była czytelna, a nie przesadzona. Trzeba mieć odrobinę wyobraźni, artystycznego zacięcia. Ja zwykle siadam i improwizuję.

Spod specjalnych tajskich niedużych nożyków w rękach uczniów wychodzą fantastyczne bukiety, efektowne kosze, okolicznościowe rzeźby, które są dekoracją szkolnych imprez, stanowią miłe upominki dla odwiedzających szkołę gości.

- Nasi uczniowie biorą też udział w konkursach, gdzie mogą się wykazać umiejętnościami na żywo i odnoszą sukcesy - dodaje Jolanta Krześlak. - Na pewno to też zaprocentuje im w przyszłości. Osób, które mają opanowaną sztukę carvingu, poszukują zakłady gastronomiczne o wysokim standardzie.

Czym jest carving i skąd się wywodzi? To sztuka tworzenia wspaniałych dekoracji z warzyw i owoców na stoły, bufety szwedzkie, ekspozycje kulinarne, wystawy, przyjęcia, m.in weselne czy okolicznościowe. Służy podniesieniu walorów estetycznych dań. Jest też swego rodzaju artystycznym wyrazem. Carving znany jest od kilkuset lat w krajach Dalekiego Wschodu, a za jego ojczyznę uważa się Tajlandię, gdzie jest ogromnie popularny i traktowany jak dziedzictwo narodowe. Do tworzenia rzeźb najczęściej wykorzystywane są: arbuzy, melony, dynie, marchewki, buraki, kalarepa, rzodkiewki, papryka, a także por, cykoria czy kapusta pekińska.

Magda Jach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.