Tramwaj z Bochum wyjedzie w maju na ulice Łodzi

Czytaj dalej
Krzysztof Spychała

Tramwaj z Bochum wyjedzie w maju na ulice Łodzi

Krzysztof Spychała

Z Bochum w Niemczech dotarł do Łodzi tramwaj NF6D, który MPK chce w maju przetestować na naszych ulicach. Jeśli się sprawdzi, miejski przewoźnik zakupi w sumie 35 takich wagonów. Liczą sobie one wprawdzie już 25 lat, ale to nadal nowoczesna konstrukcja.

Zaletą 28-metrowych trójczłonowych wagonów jest duża liczba miejsc siedzących - aż 72 (to o blisko 30 więcej niż w pesach swing, przy nieco mniejszej długości). Niemieckie tramwaje w latach 90. były pierwszymi niskopodłogowymi jednostkami produkowanymi w Europie. I to drugi plus, bo łódzki tabor stanowią głównie konstale 805N, do których trzeba się wspinać po stopniach (niskopodłogowe wagony stanowią niewiele ponad 10 procent). A plus trzeci to cena.

- Jeden tramwaj kosztuje od 80 do 150 tys. euro - mówi Zbigniew Papierski, prezes MPK. - Do tego dodać trzeba oczywiście koszt ewentualnej modernizacji (część pojazdów przeszła ją w Bochum) i przystosowania do łódzkich warunków. Tak czy owak za jeden tramwaj zapłacimy góra milion złotych. To siedem razy mniej niż za nowy. A niskopodłogowe tramwaje są nam bardzo potrzebne i nawet planowana w najbliższych pięciu latach dostawa pes swing naszych potrzeb nie zaspokoi.

Prezes Papierski zapewnia, że nie ma mowy o kupowaniu „złomu”. Tramwaje są w bardzo dobrym stanie technicznym. Wprawdzie swego czasu ten model zasłynął pękającymi półosiami, ale ta fabryczna wada została w bochumskich wagonach albo usunięta, albo uwzględniona w obniżce ceny.

- Nasi mechanicy poradzą sobie z tym bez problemu - dodaje prezes.

Wsiadający do tramwaju pasażerowie nie będą musieli szukać przycisku: drzwi otworzy im fotokomórka zainstalowana nad wejściem. Jedynym mankamentem jest to, że motorniczy nie ma drzwi tuż przy swojej kabinie; by zmienić ręcznie ustawienie zwrotnicy, będzie musiał kilka metrów przeciskać się między pasażerami, nim wyjdzie z wagonu.

Dariusz Domański, kierownik sekcji modernizacji i napraw w Zakładzie Techniki MPK mówi, że w Bochum to nie stanowiło problemu, bo tam ręcznych zwrotnic po prostu nie ma. W trakcie modernizacji w Łodzi trzeba będzie te drzwi motorniczemu po prostu dołożyć...

Tramwaj NF6D z Bochum jest dwukierunkowy. Ma sześcioro drzwi, ale to byłoby zaletą na podmiejskich jednotorowych trasach. W ruchu miejskim w Łodzi to raczej wada, bo po jednej stronie drzwi jest zaledwie troje. Tramwaj nie będzie więc obsługiwał linii, gdzie na przystankach wsiada i wysiada wielu pasażerów naraz. Takie obłożone trasy to ŁTR czy W-Z. Prezes MPK nie chciał na razie podać, na jakich liniach pojawią się „bochumy”.

Krzysztof Spychała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.