Piotr Jach

Tani, kiepski węgiel truje bardziej. Łodzianie takim właśnie palą

Tani, kiepski węgiel truje bardziej. Łodzianie takim właśnie palą
Piotr Jach

Jakość spalanego w piecach węgla ma duże znaczenie dla jakości powietrza, jakim wszyscy oddychamy.

Z danych Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Łodzi wynika, że największy wpływ na jakość łódzkiego powietrza (aż 68 procent!) ma tzw. emisja ze źródeł powierzchniowych, zwana też niską - głównie z indywidualnych systemów grzewczych, czyli kotłów i pieców.

Nawet palenie węglem porządnej jakości nie jest dobre, jeśli chodzi o emisję fatalnych dla ludzkiego zdrowia pyłów. Jednak im gorsza jest jakość ładowanego do pieców paliwa, tym większy jest jego negatywny wpływ na jakość powietrza, którym oddychamy.

Złą jakość łódzkiego powietrza determinuje głównie to, czym łodzianie palą w piecach. A są to nie tylko domowe śmieci, plastikowe butelki, stare meble pokryte lakierem, nierzadko ze sklejek łączonych toksycznymi klejami. To także kiepski, tani węgiel importowany zza wschodniej granicy, jakim handluje się w Łodzi. Odznacza się nie tylko niższą kalorycznością (wydziela mniej ciepła), ale też podwyższoną zawartością siarki i wysoką emisją popiołu, co ma zasadniczy wpływ dla wytwarzania szkodliwych pyłów PM2,5 i PM10.

Jak rozpoznać taki węgiel? Np. po cenie, bo nie wszyscy sprzedawcy przyznają się do tego, czym handlują. Tona dobrego gatunkowo węgla (kostki) kosztuje obecnie 870-900 zł. Tymczasem także w Łodzi oferowany jest węgiel o 100 -150 złotych tańszy, a przez internet można kupić go nawet o 400 zł taniej! Niekiedy już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to dobry opał.

- Dobry węgiel ma barwę smoliście czarną i błyszczącą - tłumaczy Jerzy Kot, właściciel łódzkiego składu opału. - Węgle złej jakości ma kolor szarawy. Jego kostki są twarde, ale kruche, a gdy dłużej poleżą na powietrzu, mogą się rozpadać. Kupowanie takiego węgla to wyrzucanie pieniędzy, bo po jego spaleniu jedna piąta okazuje się niepalnym popiołem i kamieniem, który po prostu wyrzuca się do śmieci.

Więcej popiołu, to więcej fatalnego dla zdrowia pyłu. Natomiast węgiel zasiarczony nie tylko podwyższa emisję dwutlenku siarki. Żrące związki siarki powstające w trakcie spalania działają destrukcyjnie na przewody kominowe, co z czasem może doprowadzić do ich uszkodzenia i nieszczelności, a to z kolei może stanowić bezpośrednie zagrożenie życia. Ulatniający się z nieszczelnych kominów dwutlenek węgla - gaz bez zapachu - jest po prostu zabójczy.

Piotr Jach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.