Tam, gdzie jest najgłośniej nie wyciszą A1

Czytaj dalej
Małgorzata Trzuskowska

Tam, gdzie jest najgłośniej nie wyciszą A1

Małgorzata Trzuskowska

Wykonawca tzw. środkowego odcinka autostrady A1 między Strykowem a Tuszynem odmawia ustawienia ekranów akustycznych wzdłuż trasy na wysokości ul. Sołeckiej. To właśnie tam, przeprowadzone w zeszłym roku pomiary poziomu hałasu, wykazały największe przekroczenie norm.

W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mówią, że do czasu wykonania analizy porealizacyjnej, która zgodnie z przepisami przeprowadzona będzie rok po zakończeniu inwestycji, nie ma żadnej prawnej możliwości wyegzekwowania budowy dodatkowych zabezpieczeń przed decybelami.

Przypomnijmy, że po otwarciu, w lipcu minionego roku, nowego odcinka A1, GDDKiA została zalana lawiną skarg mieszkańców terenów sąsiadujących z autostradą na uciążliwy hałas spowodowany ruchem drogowym. Podpisało się pod nimi ponad 2 tys. osób. To mieszkańcy wschodnich krańców Łodzi, zachodnich rejonów gmin Andrespol i Brójce, okolic Tuszyna, a także Natolina, Moskwy i innych okolicznych miejscowości. Wytypowano 45 miejsc, w których na zlecenie wykonawców przeprowadzone zostały badania poziomu hałasu (tylko tyle, bo każde z nich jest najbardziej zbliżonym do autostrady punktem ulicy albo osiedla, z którego napłynęły skargi). W ośmiu miejscach normy były przekroczone.

Wczoraj na konferencji prasowej w łódzkim oddziale GDDKiA poinformowano, że niemal we wszystkich tych punktach wykonawcy doprowadzili już do wyciszenia autostrady - uszczelniając przestrzenie pod ekranami czy podwyższając skarpy.

- Został jeden punkt, przy ul. Sołeckiej, gdzie ekranów nie ma, a wykonawca odmawia ich ustawienia - mówi dyrektor łódzkiego oddziału GDDKiA Maciej Tomaszewski. - Faktycznie, do czasu wykonania w ustawowym terminie analizy porealizacyjnej wszelkie działania, łącznie z przeprowadzonym już badaniem poziomu hałasu, mają charakter niekontraktowy (wykonawcy nie są do nich zobowiązani - red.)

Tymczasem mieszkańcy okolic A1 twierdzą, że hałas od strony trasy jest uciążliwy także tam, gdzie normy nie są przekroczone - bo przed czterema laty zostały one sztucznie złagodzone. Chodziło o obniżenie kosztów budowy autostrad.

Małgorzata Trzuskowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.