Szybowce to istny cud techniki i wielka miłość pilotów z Polskiej Nowej Wsi

Czytaj dalej
Fot. Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz

Szybowce to istny cud techniki i wielka miłość pilotów z Polskiej Nowej Wsi

Mirela Mazurkiewicz

Polscy szybownicy nie mają powodów do kompleksów. Od lat są w światowej czołówce. Ich maszyn nie trzeba tankować, a potrafią rozwinąć prędkość nawet do 300 kilometrów na godzinę. Szybowce to istny cud techniki i wielka miłość pilotów z Polskiej Nowej Wsi.

To jest odchylenie od normy i chyba przypadek dla psychiatrów, bo nawet gdy jadę samochodem, wzrok sam ucieka mi pod chmury – śmieje się Zbigniew Kunas, pilot i instruktor szybowcowy, który w powietrzu spędził 13 tys. godzin. Taki wynik daje mu najwyższy nalot w kraju i stawia w czołówce światowej.

Rozmawiamy w upalny dzień. Nie ma jeszcze południa, a żar leje się z nieba.

– Dla laika to są po prostu ładne, białe obłoczki, które fachowo nazywają się cumulusami – mówi pilot, spoglądając w chmury. – Ja, patrząc na nie, widzę miejsca, gdzie potencjalnie mogą występować noszenia termiczne. Chodzi o to, aby znaleźć pod tą chmurą tzw. komin, czyli takie miejsce, gdzie noszenie będzie najsilniejsze i pozwoli odlecieć w dalszą trasę. Czasami w ten sposób można pokonać bez lądowania nawet 700 kilometrów.

Szybowiec to cud techniki. Nie ma silnika, nie trzeba go tankować, a potrafi przez wiele godzin szybować pośród chmur.

  • Sezon szybowcowy trwa od marca do października.
  • Prawdziwym pasjonatom podniebnej przygody te kilka miesięcy jednak nie wystarcza.
  • Latem przemierzają niziny, jesienią latają w górach, podczas wiatrów halnych.
Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Mirela Mazurkiewicz

Na co dzień zajmuję się sprawami społecznymi, starając się rozwiązać problemy na pozór nie do rozwiązania. Nie boję się trudnych pytań i uparcie egzekwuję odpowiedzi na nie. Czasami wyprowadzając przy tym z równowagi moich rozmówców. Największą frajdę sprawia mi obserwowanie, jak słowo pisane może zmienić (i często zmienia!) rzeczywistość wokół nas. Relacjonuję najgłośniejsze procesy sądowe w regionie. Lubię błądzić w gąszczu paragrafów, ale staram się nie tracić przy tym z pola widzenia ludzi. Konsekwentnie upominam się o prawa zwierząt. Dwukrotnie byłam nominowana do prestiżowej nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii „News” (za informację o seksaferze w opolskiej policji oraz za materiał „Zabrali matkę w nocy na oczach jej dzieci” o policjantach, którzy w nocy zabrali z domu kobietę, ponieważ nie zapłaciła 2,3 tys. zł grzywny, a dwoje jej małych dzieci umieścili w pogotowiu opiekuńczym). Jestem doktorem nauk społecznych z zakresu nauk o polityce.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.