Strzały na ulicy Paderewskiego

Czytaj dalej
Krzysztof Spychała

Strzały na ulicy Paderewskiego

Krzysztof Spychała

Nieoznakowane auto policjantów zostało staranowane przez mercedesa. Kilku mężczyzn próbowało zaatakować funkcjonariusz.y Padły strzały.

Do scen rodem z kryminalnego filmu doszło na ul. Paderewskiego w poniedziałkowy wieczór.

- Nieoznakowanym renault jechali policjanci z grupy do walki z przestępczością pseudokibiców, którzy prowadzili działania na Górnej - mówi mł. insp. Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi. - W pewnym momencie zrównał się z nimi mercedes z kilkoma mężczyznami. Gdy policjanci zobaczyli, że są oni w kominiarkach, pokazali im przez okno odznaki i nakazali zatrzymanie się.

Mercedes najpierw zwolnił, po czym uderzył w tył nieoznakowanego policyjnego wozu, prawdopodobnie celowo. Kierujący nim funkcjonariusz stracił panowanie nad pojazdem, renault obróciło i tyłem uderzył w latarnię. Zatrzymał się również mercedes, z którego wyskoczyli zamaskowani i uzbrojeni m.in. w siekiery napastnicy.

- Mimo że policjant, który wysiadł z rozbitego auta, kilkakrotnie krzyknął, że jest z policji, nadal się zbliżali, z wyraźnie agresywnymi zamiarami. Dopiero gdy oddał cztery ostrzegawcze strzały w powietrze, rozbiegli się i zniknęli między okolicznymi blokami - dodaje Joanna Kącka.

Porzucony przez nich mercedes został zabezpieczony przez ekipę dochodzeniową. Dwaj policjanci wskutek uderzenia renault w latarnię doznali niegroźnych obrażeń. Wczoraj trwało poszukiwanie napastników. Jak podaje insp. Kącka, zatrzymano dotąd jedną osobę, która może mieć związek z tą sprawą. Zostanie przesłuchana przez prokuratora.

Pani Anna, mieszkająca na X piętrze w bloku przy ul. Paderewskiego 26, tak relacjonuje wydarzenia z tego wieczora:

- Było już zupełnie ciemno, gdy najpierw rozległ się taki huk, jakby ktoś stertę desek przez okno wyrzucił . Wyszłam na balkon i zdążyłam pomyśleć, że pewnie na skrzyżowaniu z Tuszyńską auta się zderzyły, gdy usłyszałam strzały. Cztery albo pięć. Od rana o niczym innym się w osiedlowym sklepie nie mówi...

A jedna z uczennic z pobliskiego IX LO dodaje, że tego samego wieczora na ul. Felińskiego, gdzie mieszka, grasowała z maczetami grupa kiboli. Joanna Kącka nie potwierdza jednak, że takie zdarzenie miało tam miejsce.

Krzysztof Spychała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.