Seks? To taka kropka nad i

Czytaj dalej
Piotr Jach

Seks? To taka kropka nad i

Piotr Jach

Rozmawiamy z dr Aleksandrą Robachą, psychiatrą, specjalistą seksuologiem z łódzkiej Poradni Zdrowia Psychicznego i Patologii Współżycia.

Minęło 30 lat od ukazania się „Sztuki kochania” Michaliny Wisłockiej. Jej postać i książkę, która zrewolucjonizowała myślenie Polaków o sprawach seksu przypomina film, który wszedł niedawno do kin. Chcielibyśmy jednak zapytać o coś innego: czy w obecnych czasach potrzebna byłaby nam znowu taka książka czyniąca przełom w powszechnej wiedzy?

W naszym świecie chyba nie do końca by się sprawdziła. Przy panującym przebodźcowaniu informacjami, przy szerokich możliwościach czerpania wiedzy z bardzo wielu źródeł, w świecie internetu, który zasypuje nas wiadomościami w ilościach trudnych do przetrawienia, prawdopodobnie nie spełniłaby swego zadania. Wprawdzie edukacji seksualnej w Polsce właściwie nie ma, jest za to bardzo wiele pozycji edukacyjnych. Kolejna książka na ten temat byłaby więc zapewne tylko kolejną okładką na półce.

Czy to znaczy, że już wiemy o seksie tak wiele, że nie musimy pogłębiać swojej wiedzy?

Wiedza jest zdecydowanie lepsza i większa, lecz nie za sprawą „Sztuki kochania”, ale dzięki rozwojowi medycyny i możliwości diagnostycznych, jaki dokonał się w ciągu tych 30 lat. Białą plamą w dalszym ciągu pozostaje jednak np. seksualność kobieca, która wymyka się metodologii pomiarowej. W mojej opinii głównie dlatego, że jest mocno subiektywna. Moim marzeniem jest viagra dla kobiet, ale boję się, że ani ja tego nie doczekam, ani następne pokolenia też nie.

Co by to zmieniło?

Największym problemem kobiecej seksualności jest brak potrzeb seksualnych wynikający z najprzeróżniejszych powodów. Coś, co ruszyłoby biologię kobiety na tyle, by była w stanie pokonać własne problemy emocjonalne, byłoby cudownym rozwiązaniem. Amerykanie próbują opracować taki lek i nawet jakieś światełko w tunelu gdzieś się pojawiło, lecz na tę chwilę leków na dys-funkcje seksualne dla kobiet nie ma.

Mężczyzna ma przynajmniej swoją niebieską tabletkę, która z powodzeniem rozwiązuje większość jego problemów o podłożu organicznym. Męska seksualność jest bardziej uwarunkowana biologicznie i dlatego łatwiejsza. Kobieta, z całą swoją subiektywnością, emocjonalnością, kompleksami, hamulcami emocjonalnymi et cetera, jest trudniejsza.

Należałoby więc wynaleźć tabletkę, która pobudziłaby w paniach chęć do seksu?

Jak najbardziej - do radości życia, do miłości fizycznej. Boję się jednak, że to niemożliwe. Kobiety cechuje bardzo wiele czynników kompletnie pozaseksualnych i pozazdrowotnych, które negatywnie wpływają na ich seksualność. Niska samoocena, kompleksy, nieakceptowanie siebie jako kobiety, jako człowieka, wstyd przed własną cielesnością - długo można wymieniać.

Czy mężczyzna będący w związku z kobietą nie powinien zadbać o to, by zastąpić jej tabletkę?

Jeśli kobieta sama siebie nie akceptuje, to nie ma na świecie faceta, który byłby w stanie ją przekonać, że jest inaczej.

Wróćmy jednak do wiedzy ogólnej o seksie. Podstaw, czy choćby metod antykoncepcji, chyba nie trzeba już Polakom wyjaśniać?

Antykoncepcji? Wciąż trzeba! Chyba za bardzo ulegamy stereotypom mieszkańca dużego miasta, a pamiętajmy, że Polska nie składa się tylko z dużych miast. Zresztą nawet tam widzę ewidentną potrzebę edukacji. W tym kontekście niewiele się przez 30 lat zmieniło. Niestety, choć doświadczenia całego świata wskazują, że edukacja seksualna powinna towarzyszyć człowiekowi od najmłodszych lat, u nas jest to wciąż wiedza dozwolona „od 18. roku życia”. To kolejna biała plama, która istnieje głównie z powodów politycznych.

Tego niedostatku edukacji nie uzupełnia wiedza przekazywana dzieciom przez rodziców?

No skąd, skoro rodzice mają poczucie, że nie potrafią na ten temat mówić i nawet między sobą nie poruszają tych tematów. Nie znają nawet słów, jakie opisują stany związane z seksualnością człowieka. Bo to przecież wstyd. Takie hamulce powodują, że rodzice czują się niekompetentni. Zatem nie rozmawiają. Szkoła tematu nie porusza, bo jej nie wolno. W świetle powyższego młody człowiek sięga po to, co ma pod ręką i czyta różne rzeczy. Czasem dobre, a często złe i później idzie w świat z taką trochę nieprawdziwą wiedzą o tych sprawach. A później... zostaje naszym pacjentem.

I z jakimi problemami się zgłasza?

Z życiowymi sprawami związanymi ze sprawnością lub też inicjacją seksualną. Podjęcie współżycia jest dla ludzi ogromnym przeżyciem, często mocno problematycznym, co wynika z braku wiedzy i mitów oczekiwań wybudowanych na bazie bzdurnych informacji czy filmów pornograficznych. To też jest skutek braku należytej edukacji, czego skutki widać także u ludzi starszych, wychowanych w rygorach kulturowych. Wychodzenie z nich jest bardzo trudne.

Seks osób starszych jest wciąż tematem zakazanym?

Wręcz tabu. Jeśli mowa o życiu seksualnym, to ludzie się dziwią dwa razy: po raz pierwszy, gdy dowiadują się, że życie seksualne podejmują ich dzieci, a drugi raz, gdy okazuje się, że ich rodzice jeszcze współżyją, a nie daj Boże, że także dziadkowie! Tak to jest. Tymczasem seksualność seniorów jest przepiękna, ma zupełnie inny wymiar i cechuje się wyjątkową dbałością o życie i zdrowie seksualne związku. To zupełnie nowa jakość.

Życie zaczyna się po sześćdziesiątce?

Zdecydowanie. Dla niektórych jak najbardziej. Ludzie zrywają się ze smyczy rozmaitych kompleksów, przymusów, presji, „niebezpieczeństwa” antykoncepcyjnego, powinności, obowiązków... Wiedzą już, że albo stracą swoje życie, albo będą się nim cieszyć.

Czego powinniśmy być świadomi, będąc w związku, a o czym najczęściej zapominamy?

Chyba o tym, że o związek musimy dbać. Dbać zawsze, wszędzie i przez wiele, wiele lat, jeśli chcemy być w tej relacji szczęśliwi. Myślę, że tej dbałości brakuje obecnie ludziom, którzy bardzo szybko podejmują decyzje o rozstaniu. A to zwykła dbałość o drugą osobę buduje związek. Seks jest do tego tylko kropką nad i. Jeśli sam w sobie ma być celem relacji, to one z reguły długo nie wytrzymują. To się szybko wyczerpuje. Jednak jeśli to taka fajna kropka nad i, to właśnie to jest sens życia i jego sól.

Piotr Jach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.