Powietrze w Łodzi było wczoraj najgorsze od początku roku!

Czytaj dalej
Iwona Jędrzejczyk - Kaźmierczak

Powietrze w Łodzi było wczoraj najgorsze od początku roku!

Iwona Jędrzejczyk - Kaźmierczak

Stężenia w powietrzu niebezpiecznych pyłów, które wywołują choroby płuc i krążenia - PM10 i PM 2,5 - osiągnęły wczoraj w Łodzi rekordowo wysokie wyniki.

Tak bardzo zanieczyszczonym powietrzem jak wczoraj jeszcze w tym roku w Łodzi nie oddychaliśmy. Według odczytów stacji pomiarowej Państwowego Monitoringu Środowiska przy ul. Gdańskiej, o godz. 9 rano stężenie pyłu PM10 wynosiło aż 407 mikrogramów na metr sześcienny, a o godz. 8 przy ul. Kilińskiego - 339. Tymczasem limit dla stężenia PM10 to 50 mikrogramów w metrze sześciennym.

Wczorajszy smog był zauważalny nie tylko w stacjach pomiarowych. Bez problemu można było go dostrzec gołym okiem na ulicach miasta. Mimo słonecznej pogody widoczność była bardzo ograniczona.

- Poziom powyżej 200 mikrogramów na metr sześcienny (od tej granicy istnieje ustawowy obowiązek informowania społeczeństwa o smogu) pył PM10 osiągnął już we wtorek wieczorem i przez całą noc z wtorku na środę rósł - mówi Krzysztof Ruciński z Łódzkiego Alarmu Smogowego. - Sprzyjała temu mroźna i bezwietrzna pogoda. Smog nie zniknął też w ciągu dnia, kiedy się ociepliło, bo nadal nie było wiatru. Taki poziom zanieczyszczeń powietrza jest zdecydowanie niebezpieczny dla zdrowia. Odradzałbym uprawianie sportu pod gołym niebem, a także wietrzenie mieszkań.

Stężenie PM10 powyżej 200 mikrogramów na metr sześcienny utrzymywało się w obu stacjach do wieczora.

Przepisy stanowią, że limit dla stężenia pyłu PM10 (50 mikrogramów w m sześc.) może być przekroczony przez nie więcej niż 35 dni w roku. Tymczasem tylko w styczniu stacja pomiarowa przy ul. Kilińskiego odnotowała 28 takich dni, stacja przy ul. Legionów - 24, przy ul. Rudzkiej - 22, przy ul. Gdańskiej i al. Jana Pawła II - po 20, a przy ul. Czernika - 12.

- Największe problemy występują w Śródmieściu, na Starym Polesiu, na południu Bałut i w północnej części Górnej, a więc tam, gdzie jest dużo budynków niepodłączonych do miejskiej sieci ciepłowniczej i ulokowanych przy wąskich ulicach - mówi Bartłomiej Świątczak, kierownik Wydziału Monitoringu Środowiska w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska.

Iwona Jędrzejczyk - Kaźmierczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.