Pokrzywa na dobrą krew, mniszek - na skórę

Czytaj dalej
Magdalena Rubaszewska

Pokrzywa na dobrą krew, mniszek - na skórę

Magdalena Rubaszewska

Na dobre zaczął się sezon na zioła, czas ruszyć w pola, na łąki, do lasu. Rozmawiamy z Ewą Kuchowicz, zielarzem fitoterapeutą.

Po które zioła warto iść w czerwcu do lasu, na łąkę?

Zbierajmy czarny bez, który właśnie kwitnie. Jest źródłem flawonoidów, które wzmacniają naczynia krwionośne, oczyszczają organizm, pomagają pozbyć się substancji toksycznych. Wszystkie części są lecznicze, ale teraz zbieramy kwiaty, obrywamy całe baldachy a poszczególne kwiatki „wyczesujemy” widelcem i suszymy. Przyrządzamy z nich herbatkę wzmacniającą, odtruwającą. Możemy także przyrządzić oranżadę, zalewając kwiaty lekko osłodzoną wodą i dodając wyciśnięty sok z cytryny. Po kilu dniach otrzymujemy musujący napój. O tej porze roku zbieramy też przytulię, tak jak skrzyp bogatą w krzemionkę. Kwitnącą teraz koniczynę czerwoną bogatą w fitoestro-geny zaleca się kobietom po klimakterium, łagodzi jego skutki. Czynne substancje z koniczyny nie rozpuszczają się w wodzie. Zróbmy z kwiatów nalewkę lub dodajmy je do sałatki z dodatkiem oleju. Są jadalne, smaczne. Mogą poprawić nastrój i stan skóry. Oczywiście nie po jednorazowym spożyciu.

A to dopiero początek ziołowego sezonu...

Mamy 2 tysiące 300 gatunków roślin leczniczych, większość rośnie praktycznie wszędzie. To ogromne bogactwo. Nawet rośliny, które widzimy na osiedlowym trawniku, mają właściwości lecznicze. Tyle że w mieście ich nie zbieramy. Wybieramy się po nie w miejsca położone z dala od przemysłu, ruchliwej drogi i opryskiwanych pól. To najpospolitsze rośliny takie, jak mniszek lekarski, glistnik jaskółcze ziele, występujący prawie wszędzie tam, gdzie jest wilgotno. Leczy dolegliwości skórne, np. kurzajki u dzieci, czyli wirusowe zmiany na skórze. Można go wykopać, przesadzić od doniczki i codziennie smarować kurzajki świeżym sokiem. Herbatka z glistnika oczyści nam wątrobę. Każda z tych popularnych, dziko rosnących roślin ma walory lecznicze, zapewnia nam zdrowie. Część z nich możemy włączyć od jadłospisu, np. upiec chleb z pokrzywą, przyrządzić ją jak szpinak, dodać do zupy. Na większość schorzeń znajdziemy zioła w lesie, na łące, na polu. Nie musimy kupować czystka, który u nas nie rośnie, ma dobry marketing, a nie jest wyjątkową rośliną. Nasza pokrzywa jest wiele lepsza, można ją nie tylko suszyć na herbatę i pić cały rok zamiast zielonej herbaty. Można także wyciskać z niej sok w sokowirówce i zaserwować nawiosnę kurację wzmacniającą, poprawiającą krew, dostarczającą prawie wszystkie minerały i witaminy, których organizm potrzebuje. Najlepiej mieszać go z sokiem z jabłek, by nie smakował jak woda bagienna. Sok też możemy zamrażać jak kostki lodu. Taki pokrzywowo- jabłkowy koktajl leczy schorzenia stawów, zmniejsza niedokrwistość, wzmacnia organizm, nie ma osoby, dla której nie byłby korzystny. Sezon pokrzywy już dobiega końca ale pozostają dziesiątki innych ziół.

Jak zbierać zioła i je suszyć?

Wybieramy pogodny, suchy dzień. Zbieramy zdrowe rośliny do koszy, a nie do plastikowych naczyń. Na spacer zielarski możemy zabrać stare, sprane powłoczki na jaśki, do każdego wkładać inne zioła. Jeśli zbieramy całe ziele, to należy to robić w okresie kwitnienia albo tuż przed nim. Jeśli mamy taki komfort, by w pokoju zasłonić okna i nie zapalać światła, to na tkaninach, ściereczkach lub czystym papierze rozkładamy zebrane zioła. Ziele suszymy w temperaturze pokojowej, a korę, gałązki, grube kwiaty w podwyższonej. Wystarczy do tego kupiona w sklepie suszarka do grzybów z termostatem. Po ususzeniu przechowujemy zioła w ciemnych pojemnikach, np. w szklanych słoiczkach, bez dostępu powietrza. Jeśli mamy przezroczyste słoiki, to trzeba je trzymać w szafce, ewentualnie owinąć folią aluminiową, hamującą dostęp światła. Ono, tlen i zmiany temperatury niszczą właściwości lecznicze ziół, m. in. olejki eteryczne, które ma np. mięta. Pojemniki powinny być szczelne.

Mimo że ziołami i ziołolecznictwem interesuje się coraz więcej osób, to nadal traktuje się je z przymróżeniem oka, by nie powiedzieć lekceważąco?

Częściowo tak, ale nastał czas powrotu do leków ziołowych, natury, zdrowego trybu życia. Leki z apteki szybko likwidują objawy, ale nie przyczynę. Część ziół musimy stosować dłużej, by pomogły. Uwierzyliśmy, że na każdą dolegliwość musimy wziąć tabletkę. Jednak do wielu z nas powoli dociera to, że dieta i zioła pozwolą uniknąć większości chorób bądź się z nich wyleczyć. Przemysł farmaceutyczny syntetyzuje w fabryce niektóre substancje zawarte w ziołach, ale zioła to zbiór wielu różnych związków których działanie wspólne jest unikalne. Zioło działa całościowo, jest często skuteczniejsze niż ta wyizolowana substancja i zwykle nie przynosi szkodliwych skutków ubocznych.

Magdalena Rubaszewska

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.