Pogotowie w Łodzi przyjęło już pierwszych pacjentów z kleszczami

Czytaj dalej
Elżbieta Włodarczyk

Pogotowie w Łodzi przyjęło już pierwszych pacjentów z kleszczami

Elżbieta Włodarczyk

Łodzianie i ich czworonożni pupile już łapią kleszcze W tym roku podstępne pajęczaki zaatakowały prawie miesiąc wcześniej niż w ubiegłym roku.

Wraz z nastaniem ciepłych dni pojawiły się pierwsze kleszcze, które szukają żywicieli.

Do Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego przy ul. Sienkiewicza trafiała około 30-letnia kobieta z kleszczem w nodze. Prawdopodobnie został on przywieziony ze spaceru w lesie poza miastem. Nieco starszemu mężczyźnie pajęczak wbił się w rękę podczas prac w ogrodzie na działce w podłódzkiej miejscowości. Nie spodziewał się takiej niespodzianki i zauważył ją dopiero po kilkunastu godzinach. Pięciu innych pacjentów z Łodzi też zgłosiło się z kleszczem wbitym w skórę do izby przyjęć szpitala im. Biegańskiego przy ul. Kniaziewicza.

- W tym roku kleszcze nas zaskoczyły, bo zaatakowały prawie miesiąc wcześniej niż w ubiegłym - mówią w rejestracji pogotowia. - Pacjenci kierowani są do internisty. Uczula się ich, że w razie komplikacji, pojawienia się rumienia wokół miejsca, gdzie wbił się pasożyt, powinni zgłosić się do specjalisty w poradni przy szpitalu im. Biegańskiego. Istnieje ryzyko boreliozy lub kleszczowego zapalenia mózgu.

Ten sam problem dotyka czworonogi. Do poradni weterynaryjnych trafiają psy, które mają kleszcze w pachwinie lub na pysku. Wiele z nich złapało pajęczaka biegając na osiedlowym skwerku przed blokiem.

Elżbieta Włodarczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.