Renata Sas

Olśniewająca Angela - wielki głos i uroda

Olśniewająca Angela  - wielki głos i uroda
Renata Sas

Angela Gheorghiu - światowy sopran na finał 50-lecia Teatru Wielkiego. O jej występ zabiegało wiele polskich scen, wystąpiła tylko w Łodzi i odleciała do Tokio.

Jak na wyjątkowe wydarzenie przystało, czerwony dywan prowadził w sobotę do wnętrza Teatru Wielkiego. Wiele polskich scen od paru lat zabiegało o występ Angeli Gheorghiu. Od debiutu w londyńskiej Royal Opera House rumuńska artystka porównywana jest do Marii Callas. Wielki, piękny głos i uroda zachwyca na największych światowych scenach. Flagowe pozycje w jej repertuarze to dzieła Pucciniego ( „Toskę” zagrała też w filmie), Verdiego, Bizeta, Cilei.

Można się było spodziewać oblężenia łódzkiego teatru. Jednak nie wszystkie miejsca zostały zapełnione (bilety kosztowały od 100 d 500 zł), do tego wieczór z rumuńską gwiazdą miał konkurencję w... piłkarskiej rozgrywce z Rumunią. Ci, którzy wybrali spędzenie go z operową superstar, wychodzili urzeczeni jej głosem, wdziękiem scenicznym i urodą. Popisała się w „Adrianie Lecouvreur” Cilei, „Manon Lescaut”, „Madame Butterfly”, „Tosce”, Pucciniego. Zaśpiewała arię z „La Wally” nieznanej szerzej kompozycji A. Catalaniego. To znakomita interpretatorka muzycznych i dramaturgicznej treści arii. Towarzyszył jej z powodzeniem rumuński tenor Calin Bratescu, a świetną orkiestrę Teatru Wielkiego znakomicie poprowadził Ciprian Teodorascu. Nastrój wieczoru sprawił, że cała seria bisów jaką przygotowali artyści (aż po porywającą „Granadę”), została wykonana. Był to jeden z tych wieczorów, które w kronikach artystycznych przechodzą do historii.

Podczas pobytu w Łodzi Angela Gheorghiu skoncentrowała się tylko na koncercie. Przyleciała we wtorek z Bukaresztu, zatrzymała się w hotelu andel’s. Zastrzegła, że nie będzie zdjęć ani wywiadów. Planów zwiedzania nie miała. W czwartek zachwyciła muzyków na próbie (wielkie uznanie dla orkiestry). Żadnych specjalnych życzeń nie zgłaszała. Gwiazdę woził 4-letni passat Teatru Wielkiego. Wcześniej ustalony program uległ niewielkim korektom. Z Łodzi wyruszyła do Tokio, by zaśpiewać Toscę. Zostawiła wspaniałe wrażenie zachwycając głosem, ale też urodą (szczupła sylwetka, czarne włosy do talii, wyrazisty makijaż). Zaprezentowała się w trzech kreacjach - czarnobiałej, makowej i srebrzystej.

Renata Sas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.