Olimpia pomaga Wenie, akademicy wesprą Orła

Czytaj dalej
Fot. Karol Korniak
Alan Rogalski

Olimpia pomaga Wenie, akademicy wesprą Orła

Alan Rogalski

Mimo że rozgrywki zakończyli ponad miesiąc temu, już myślą o nadchodzącym sezonie. Poznaliśmy pierwsze zmiany w składach ekip z północy.

W porównaniu z Orłem Międzyrzecz więcej tych roszad nastąpi w kadrze Olimpii Sulęcin, a przynajmniej w wyjściowej szóstce. - Rezygnujemy z Kacpra Gajowczyka i Artura Troski - zapowiada prezes tego drugiego klubu Stanisław Szablewski.
Pomimo tego, że jego podopieczni do ostatniej kolejki walczyli o utrzymanie, to ocena ich występów jest pozytywna.

- Nastawiliśmy się na grę wychowankami. Mieliśmy dziewięciu swoich zawodników, choć jesteśmy zaledwie 10-tysięcznym miasteczkiem. To może trochę usprawiedliwia wynik. Występowali u nas młodzi chłopcy, którzy ukończyli wiek juniora. Oni potrzebują czasu, by ograć się, ale prędzej czy później to zebrane przez nich doświadczenie przyniesie efekty. W następnych rozgrywkach Olimpia powinna grać o cele znacznie wyższe - przyznaje Szablewski, ale niemal natychmiast dodaje: - Oczywiście, na dziś nie mówimy o awansie. Nas ciągle ograniczają pieniądze. Wciąż liczymy, że pozyskamy sponsora. Nie takiego, który pozwoli nam bić się o wejście do drugiej ligi, a takiego, z którym będziemy mogli się związać na dwa, trzy kolejne sezony.

Sulęcinianie bardzo słabo rozpoczęli miniony sezon, ale prezes klubu deklaruje, że zostały wyciągnięte wnioski.

- Nasi siatkarze byli dobrze przygotowani pod względem fizycznym czy taktycznym. Przede wszystkim chodziło o to, że nie było lidera. Nim w drugiej części rundy stał się Wojtek Janas, a zespół zaczął piąć się w górę tabeli. Osoby, na które wcześniej postawiliśmy, nie spełniły naszych oczekiwań - powiedział Szablewski i dodaje: - Pojawiły się dwa, trzy nazwiska, które będą wzmocnieniem drużyny w przyszłym sezonie.

Z ich ogłoszeniem chciałbym się powstrzymać, z tego względu, że sezon nie skończył się. Są zawodnicy, którzy rywalizują o awans do pierwszej ligi [m.in. Astra Nowa Sól - dop. red.]. Będziemy posiłkować się graczami z regionów: zachodniopomorskiego, wielkopolskiego oraz lubuskiego.

Wzmocnione ma być rozegranie i przyjęcie. Przejdzie też nowy atakujący i środkowy. - Dwóch z nich mamy. Teraz szukamy kolejnych - nie ukrywa prezes. Teraz jego gracze są w okresie roztrenowania. Dziś zmierzą się z Weną Kostrzyn, przygotowującą się do baraży o drugą ligę. - Chcemy im pomóc. To też etap analizowania, na kogo możemy liczyć i czas sprawdzania zawodników, którzy pukają do naszych drzwi.

Czwarty w zakończonym sezonie Orzeł też podsumował rozgrywki.

- Tę pozycję stawiam na równi z zeszłorocznymi półfinałami. Teraz byliśmy w trudniejszej grupie - zwraca uwagę trener z Międzyrzecza Marcin Karbowiak i dodaje, że siedmiu jego siatkarzy zadeklarowało chęć pozostania w drużynie. Wśród nich jest dochodzący do pełni sił po uszkodzeniu stawu skokowego kapitan zespołu Piotr Haładus. Pod koniec rundy zastępował go Grzegorz Rolewicz. - Z mojej perspektywy prezentował się całkiem fajnie. Może brakowało mu zaufania u kolegów, spokoju i doświadczenia oraz większego podejmowania ryzyka - wyjaśnia pierwszy rozgrywający z Międzyrzecza. Dodaje: - Cele nie zmienią się. Będzie gra o pierwszą czwórkę. O utrzymanie mogą walczyć juniorzy, nie my.

Oby w nowej drugiej lidze derby GBS-u Banku Orła Międzyrzecz z Olimpią dostarczały aż tak wiele emocji, co w lutym w Sulęcinie.
Karol Korniak Oby w nowej drugiej lidze derby GBS-u Banku Orła Międzyrzecz z Olimpią dostarczały aż tak wiele emocji, co w lutym w Sulęcinie.

Z Orła ma odejść właśnie Rolewicz, jak również rezerwowi: Adrian Sławiński, Paweł Walczak, Łukasz Przybysz i Adrian Chwirot. Priorytetem będzie znalezienie drugiego wystawiającego. - Będziemy szukać między innymi wśród studentów. _Może zrobimy też dzień otwarty - mówi Haładus.

Nie wiadomo, czy w przyszłym sezonie nie zmienią się grupy. - Będzie nowy prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Może też być nowy w regionie. Zapewne albo dotychczasowy Stanisław Szablewski, albo Tomasz Paluch, trener AZS UZ_Zielona Góra. To rozstrzygnie się w sobotę - tłumaczy szkoleniowiec.

Alan Rogalski

W "GL" przez siedem lat


 


W „Gazecie Lubuskiej” pracowałem od sierpnia 2015 do grudnia 2022 r. Najpierw będąc współpracownikiem, a następnie zostając etatowym jej pracownikiem.

Przed tym współpracowałem z zachodniopomorskim serwisem sportowym „Ligowiec.net” i „Głosem Szczecińskim”. Byłem też dziennikarzem „Kuriera Myśliborskiego” i „Wieści Myśliborskich” oraz redaktorem oficjalnej strony internetowej Klubu Koszykówki King Szczecin. Odbyłem także staż zawodowy w TVP Szczecin. Jestem absolwentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Szczecińskiego oraz politologii na tej uczelni.


W "Gazecie Lubuskiej" pisałem o sporcie w Gorzowie i na północy województwa. A więc o koszykarkach AZS AJP Gorzów czy żużlowcach Stali Gorzów. Również o gorzowskich piłkarzach Stilonu i Warty oraz piłkarkach TKKF Stilon Gorzów czy Ladies Soccer Team Gorzów, ale nie tylko. Bo dzieliłem się z Wami swoimi wrażeniami m.in. z dyscyplin olimpijskich, takich jak kajakarstwo (Anna Puławska, Wiktor Głazunow czy Oleksii Koliadych i in.) czy wioślarstwo (Olga Michałkiewicz, Katarzyna Boruch i in.).


Przekazywałem Wam emocje również z innych sportów, także spoza Gorzowa, jak np. z siatkówki w Sulęcinie, kolarstwa w Strzelcach Kraj. czy też saneczkarstwa z Nowin Wielkich. Spotykaliście mnie do tego na biegach i na różnych zajęciach, na których promowany jest zdrowy styl życia. 


A jak nie pisałem o tym, to robiłem zdjęcia czy nagrywałem filmy. I tak jak każdy kibic - zawsze dopingowałem naszych zawodników!


Obsługiwałem np.:



Przygotowywałem też w ramach współpracy z Polskapress materiały dla PZPN m.in.:



Na co dzień wokół futbolu


Jestem instruktorem rekreacji ruchowej oraz trenerem UEFA C piłki nożnej, stąd też jeśli pozwala mi na to czas, z chęcią spędzam go aktywnie, biegając za piłką, głównie z dziećmi.

Z wykształcenia jestem nie tylko dziennikarzem, ale również politologiem, więc nie jest mi obojętna lokalna i krajowa polityka. Ukończyłem "Puszkina", czyli gorzowskie I LO.

Na co dzień mieszkam w oddalonym 40 km od Gorzowa 11-tys. Myśliborzu, stolicy powiatu na Pomorzu Zachodnim. 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.