Okradł sklep i napadł na załogę karetki pogotowia

Czytaj dalej
Anna Odrowska

Okradł sklep i napadł na załogę karetki pogotowia

Anna Odrowska

Pijany 31-latek ukradł kilka artykułów, pracownica próbowała powstrzymać go przed ucieczką. Potem agresor zaatakował stojącą nieopodal karetkę pogotowia

Po godz. 22 do jednego ze sklepów przy ul. Warszawskiej w Pabianicach wszedł 31-letni mężczyzna.

- Był agresywny, mocno pobudzony i wulgarny wobec personelu. Ukradł kilka artykułów i schował je pod kurtkę - relacjonuje kom. Joanna Szczęsna, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.

Pracownica sklepu, nie wahając się ani chwili, próbowa-ła odciąć złodziejowi drogę ucieczki. I sprytnie to wymyśliła, bo zaczęła zasuwać rolety na drzwiach wejściowych sklepu. Niestety, to jeszcze bardziej rozwścieczyło agresora.

- Mężczyzna, chcąc utrzymać się w posiadaniu skradzionych rzeczy, groził kobiecie pozbawieniem życia - dodaje Szczęsna.

Przerażona pracownica, bojąc się o własne życie oraz bezpieczeństwo znajdujących się w sklepie klientów, postanowiła otworzyć roletę,a złodziej wyszedł ze sklepu wraz ze skradzionymi przedmiotami. Na tym jednak nie poprzestał. Szedł wzdłuż ulicy Zamkowej. Gdy znalazł się na wysokości Starego Rynku, dostrzegł karetkę pogotowia stojącą w okolicy przystanku komunikacji miejskiej. Ratownicy medyczni, którzy chwilę wcześniej interweniowali w tym miejscu, sporządzali akurat dokumentację. 31-latek podszedł do ambulansu i zachowywał się bardzo agresywnie. Z całej siły zacząć uderzać pięściami w szybę karetki, znieważył jednego z ratowników, używając wulgaryzmów, i zniszczył boczne lusterko pojazdu. Straty oszacowano na 1500 zł.

Zgłoszenie o agresorze wpłynęło do straży miejskiej. Zmotoryzowany patrol na podstawie dokładnego opisu wyglądu agresora rozpoznał na ulicy 31--latka i zatrzymał go. Złodzieja rozpoznali także ratownicy zniszczonej karetki. Patrol strażników miejskich w międzyczasie wezwał policję i przekazał 31-latka w ręce funkcjonariuszy policji. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że 31--latek znajduje się pod wpływem alkoholu - miał we krwi 1,5 promila.

31-latkowi postawiono już prokuratorskie zarzuty. Usłyszał zarzut rozboju, znieważenia ratownika medycznego w związku z wykonywanymi obowiązkami służbowymi oraz uszkodzenia mienia. Do sądu trafił również wniosek o zastosowanie wobec sprawcy tymczasowego aresztu.
Anna Odrowska

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

k/rwa totalna.

uspić albo powiesić na bazarze na bugaju. jedyna metoda!

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.