Obecna pandemia wymusza rozwój telemedycyny

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Ryszard Tadeusiewicz, profesor AGH

Obecna pandemia wymusza rozwój telemedycyny

Ryszard Tadeusiewicz, profesor AGH

Postęp, jaki dokonał się w II połowie XX wieku w dziedzinie inżynierii biomedycznej wspomaganej osiągnięciami metrologii, elektroniki, automatyki, informatyki i telekomunikacji, doprowadził do tego, że możliwe stało się stworzenie telemedycyny.

W jej skład wchodzi zbiór urządzeń technicznych oraz procedur medycznych, które pozwalają w większym albo mniejszym stopniu zastąpić bezpośredni kontakt lekarza z pacjentem - kontaktem zdalnym, realizowanym za pośrednictwem odpowiedniej aparatury i środków łączności. Dzięki nowoczesnym czujnikom rejestrującym różne czynności życiowe, które pacjent może sam umieścić na swoim ciele (w bransoletkach, w łatwo zakładanych pasach, a nawet w ubiorach z zaszytymi sensorami) i dzięki odpowiednim urządzeniom łączności - lekarz może postawić diagnozę.

Do niektórych zabiegów można wykorzystywać zdalnie sterowaną aparaturę terapeutyczną, którą pacjent może sam używać w domu zgodnie z przekazywanymi mu zaleceniami. W sposób zdalny może być również prowadzona rehabilitacja.

Systemy telemedyczne mogą być stosowane przy zdalnie realizowanych konsyliach medycznych, a także przy zdalnych konsultacjach załóg kartek pogotowia i zespołów ratownictwa medycznego.

Wszystkie wspomniane wyżej możliwości techniczne pojawiły się dość dawno, ale ich użycie napotykało na przeszkody formalne. Przykładowo ustawa o zawodzie lekarza i dentysty precyzowała, że wykonywanie tych zawodów wymaga bezpośredniego kontaktu lekarza z pacjentem.

Obecnie ten zapis zmieniono, ale przez pewien czas blokował on rozwój telemedycyny. Podnoszone były też kwestie biurokratyczne. Na przykład w dokumentacji porady lekarskiej trzeba wpisać adres. Ale jaki adres wpisać, gdy lekarz jest w przychodni, a pacjent w domu?

Obecnie wiele się zmieniło na korzyść. Jest serwis internetowy pacjent.gov.pl, są wystawiane e-recepty, na szeroką skalę korzysta się z teleporad. Możliwość korzystania z teleporad została jednak ograniczona w przypadku nowych pacjentów, po raz pierwszy zapisanych w danej przychodni, którzy pierwszą wizytę muszą jednak odbyć osobiście. Ograniczenia dotyczą także dzieci oraz chorych z nowotworami.

Dyskusje wokół telemedycyny pewnie by długo trwały, gdyby nie pandemia. Ten dramat ograniczył możliwości osobistego kontaktu pacjenta z lekarzem, w wyniku czego to, co kiedyś było wyjątkiem - stało się normą. Jest to dla wielu osób uciążliwe, a w niektórych przypadkach także niewystarczające (na przykład nagłe przypadki kardiologiczne), ale tak to obecnie funkcjonuje.

Na koniec dodam, że mam do telemedycyny osobisty stosunek. W 2000 r. podczas pobytu naukowego w Malezji, uczestniczyłem w telekonsultacjach medycznych, podczas których lekarze w szpitalu w Kuala Lumpur zdalnie konsultowali pacjentów znajdujących się w wioskach otoczonych dżunglą w tzw. Sarawaku, czyli części kraju położonej na wyspie Borneo. Do tych mieszkańców bezpośrednia pomoc lekarska docierała z trudem, bo komunikacja odbywała się tam głównie drogą wodną (rzeki w dżungli) i była powolna.

Malezyjczycy wybudowali w tych wioskach węzły internetowe, oparte na ogniwach słonecznych, więc stołeczni lekarze mogli się porozumiewać z wioskowym pielęgniarzem lub felczerem, który badał pacjenta i przekazywał informacje, a potem stosował zaleconą terapię. To było imponujące!

Po powrocie do Polski opublikowałem artykuł „Telemedycyna - nowe wyzwanie współczesnej nauki” w kwartalniku „Nauka” wydawanym przez PAN. Była to w Polsce jedna z pierwszych publikacji na ten temat. Nie wywołała ona jednak zainteresowania. Szkoda!

Ryszard Tadeusiewicz, profesor AGH

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.