Niezwykła wystawa w łódzkiej Sukcesji

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Kasprzak
Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak

Niezwykła wystawa w łódzkiej Sukcesji

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak

Choć motocykle produkowane kilkadziesiąt lat temu mocno różnią się od współczesnych, nadal wzbudzają ogromne emocje. W weekend można było przekonać się o tym w Sukcesji.

Motocykl sokół 600 RT z 1936 r. o mocy 15 KM był jedną z atrakcji wystawy jednośladów, którą w weekend można było oglądać w Sukcesji. Ekspozycję składającą się z 50 zabytkowych motocykli oraz trzech zabytkowych samochodów (volkswagena KDF 82, jeepa willy z okresu II wojny światowej i forda mutta z okresu wojny wietnamskiej ) zorganizowało Stowarzyszenie Number One Club zrzeszającego posiadaczy i miłośników pojazdów zabytkowych, militarnych oraz klasycznych. Grupa świętuje w tym roku 45-lecie istnienia i właśnie z tej okazji jej członkowie postanowili podzielić się z łodzianami pasją do nietypowych dwóch kółek.

- Sokół był sztandarowym motocyklem przedwojennym w Polsce - mówi Czesław Frejer, prezydent stowarzyszenia. - Dzisiaj jest marzeniem każdego kolekcjonera motocykli. Wyprodukowano ich niewiele, a poza tym spora ich część została zniszczona podczas wojny, dlatego obecnie są prawdziwym rarytasem. Uznaniem miłośników motocykli cieszą się poza tym od lat marki Harley Davidson.

Znaczną część wystawy stanowiły także pojazdy z okresu PRL-u, jak m.in. komary, osy, junaki, jawy 50, emzetki, WFM-ki czy simsony. Według posiadaczy wszystkich zabytkowych motocykli, nie są one zwykłymi, dwukołowymi pojazdami, ponieważ każdy egzemplarz ma za sobą niepowtarzalną historię i posiada duszę.

- Nie jest sztuką pójście do salonu i zakup modelu, który dopiero co zszedł z taśmy produkcyjnej - mówi Grzegorz Awramiec, właściciel m.in. motocykla bmw R35 z 1947 r. - Wyzwaniem jest kupić pojazd w opłakanym stanie i poświęcić mu kilka miesięcy lub nawet lat na naprawę. Kiedy po takiej pracy odpali się silnik, to można usłyszeć jeden z najpiękniejszych dźwięków.

Zdaniem kolekcjonerów zabytkowych motocykli, najtrudniejsze jest odnowienie egzemplarzy produkowanych w bardzo krótkich seriach, jak np. modele firmy Vincent, Henderson czy Excelsior, ponieważ trudno dostać do nich zapasowe części. Na ogół trzeba je każdorazowo dorabiać.

Iwona Jędrzejczyk-Kaźmierczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.