Naczelnik KMP w Bydgoszczy na kwarantannie miał szukać pracy w armii. Prokuratura wszczęła śledztwo

Czytaj dalej
Fot. R.Woźniak/zdjęcie ilustracyjne
Wojciech Mąka

Naczelnik KMP w Bydgoszczy na kwarantannie miał szukać pracy w armii. Prokuratura wszczęła śledztwo

Wojciech Mąka

Naczelnik wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy miał szukać pracy w wojsku podczas... kwarantanny. Podobno rozpoznał go były podwładny. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Tucholi.

- Szukał roboty w jednostce wojskowej, a tam zobaczył go jego były podwładny, który już przeniósł się do armii - ujawnia szczegóły nasz informator.

- Nie udzielę żadnych informacji, ponieważ jest to początkowy etap postępowania - mówi prokurator Marcin Przytarski, szef Prokuratury Rejonowej w Tucholi. - Ale rzeczywiście, takie zawiadomienie do nas trafiło. Prowadzimy czynności.

Kwarantanna nie do końca?

Rzecz dotyczy naczelnika wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej policji w Bydgoszczy. W kwietniu wykryto u niego koronawirusa. Badaniu w kierunku zakażenia SARS-CoV-2 poddali się inni policjanci wydziału - zresztą nie tylko tej jednostki policji. Dzień przed pozytywnym wynikiem testu naczelnik miał prowadzić odprawę na żywo.

Nadkomisarz został objęty - zgodnie z procedurami - kwarantanną. Podobno jednak podczas jej trwania, szukał pracy... w wojsku! Robi teraz tak bardzo wielu policjantów czy strażników granicznych - chodzi oczywiście głównie o korzystne rozwiązania finansowe.

Zawiadomienie wpłynęło do KWP

Problem polega na tym, że w przypadku nadkomisarza z wydziału kryminalnego KMP, przebywającego na kwarantannie, złamanie jej zasad to złamanie przepisów. Grozi nawet aresztem.

Młodszy inspektor Monika Chlebicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy, potwierdza: - Dostaliśmy takie zawiadomienie. Zgodnie w procedurami, materiały do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia zostały przekazane do prokuratury.

Śledztwo "w sprawie" prowadzi Prokuratura Rejonowa w Tucholi, żeby uniknąć ew. podejrzeń o naciski, znajomości itd. Kiedy postępowanie się zakończy, nikt na razie nie wie.

Naczelnik wydziału Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy miał podczas kwarantanny szukać pracy w wojsku. Tam rozpoznał go jego były podwładny - policjant, który już w armii znalazł pracę. To on zawiadomił Komendę Wojewódzką Policji o podejrzeniu złamania zasad kwarantanny.

Prokurator rejonowy w Tucholi, do którego trafiła sprawa, na razie nie ujawnia szczegółów zawiadomienia, zasłaniając się początkowym etapem postępowania w sprawie.

Wrócił do służby

Jak wiemy nieoficjalnie, naczelnik wydziału kryminalnego miał przeprowadzonych kilka testów na obecność koronawirusa - wszystkie były pozytywne. Po "odchorowaniu" tego okresu, który trwał dobrych kilka tygodni, był na urlopie, a dopiero wczoraj (8.06) wrócił do służby.

I do sądu

Przypomnijmy, że sama policja niemało uwagi poświęcała do niedawna przestrzeganiu obostrzeń związanych z pandemią. Do końca maja Sprawdzono 312 tysięcy przebywających na kwarantannie osób w województwie kujawsko-pomorskim. - To oznacza średnio 9 tysięcy osób na dobę - mówi mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji. - Kontrola i weryfikacja dotyczyła także nie tylko samej osoby przebywającej na kwarantannie, ale także kręgu bliskich.

W 242 przypadkach wnioskowano o ukaranie osób naruszających kwarantannę. - Były to wnioski skierowane do sądów - mówi Chlebicz.

Jak mówi mł. insp. Monika Chlebicz, w połowie przypadków dotyczących interwencji związanych z naruszeniem przepisów, w związku niedozwolonym przemieszczaniem się lub gromadzeniem, to były pouczenia. W 80 procentach było to zwyczajnie nienoszenie maseczek na twarzy.

130 policjantów na kwarantannie

- W lutym, kiedy pandemia zbliżała się do naszego kraju, stanęliśmy wszyscy przed wielkim wyzwaniem, które miało zweryfikować struktury państwa, czy są w stanie reagować w czasie bardzo dużego kryzysu. Kryzysu, jakiego wcześniej nie spotkaliśmy, na który musieliśmy reagować z dnia na dzień. Policja otrzymała bardzo ważne zadania i wywiązała się z nich znakomicie – podkreślił wojewoda Mikołaj Bogdanowicz podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej.

Około 130 policjantów przebywało w kwarantannie, dziewięciu policjantów i jeden pracownik cywilny zostało zarażonych. W tej chwili, jeszcze dwóch policjantów choruje. Pozostali już wrócili do służby.

W kościele zasłaniamy, w barze - nie

Przypomnijmy: obowiązek zakrywania ust i nosa wciąż dotyczy podróży autobusem, tramwajem i pociągiem; także w samochodzie, żeli podróżny nie jest członkiem rodziny. Tak samo jest w sklepie, banku, na targu i na poczcie, w kinie i teatrze, u lekarza, w przychodni, w szpitalu, salonie masażu i tatuażu,w kościele, w szkole, na uczelni oraz budynkach użyteczności publicznej.

Gdzie nie trzeba zakrywać ust i nosa? W restauracji lub barze – gdy zajmiesz miejsce przy stole i jesz lub pijesz. W pracy – jeśli nie masz styczności z osobami z zewnątrz - np. podczas obsługi interesantów.

Wojciech Mąka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.