Miło, przytulnie, z kiciusiem na kolanach [zdjęcia]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
Marta Mikołajska

Miło, przytulnie, z kiciusiem na kolanach [zdjęcia]

Marta Mikołajska

Kawiarnia, w której królują koty, to wręcz wymarzone miejsce dla każdego prawdziwego miłośnika zwierząt, a zwłaszcza wąsatych czworonogów, które zgodnie ze swoimi zwyczajami chodzą własnymi ścieżkami i zawsze spadają na cztery łapy.

Kocia Ferajna na osiedlu Leśnym to pierwsze tego typu miejsce w Bydgoszczy. Kawiarnia została otwarta tydzień temu. Jego właścicielką jest Beata-Duda Myszak. W prowadzeniu interesu pomaga jej córka, Agata. Pomysł stworzenia tego niecodziennego miejsca zrodził się w okolicach Bożego Narodzenia.

- Studiuję w Warszawie. Pewnego weekendu przyjechała do mnie mama - mówi Agata Myszak. - Wiem, że jest „kociarą”, więc postanowiłam zabrać ją do miejsca, które byłoby spełnieniem jej marzeń - kociej kawiarni. Mamie pomysł bardzo się spodobał. Postanowiła otworzyć tego typu miejsce w Bydgoszczy.

Założeniem kawiarni jest stworzenie takiej możliwości spędzenia czasu miło przy kawie w towarzystwie kotów. Każdy, kto ma ochotę pobyć ze zwierzakami, swe kroki powinien skierować do baru. - Mamy do wyboru herbatę, różnego rodzaju kawę, gorącą czekoladę, przygotowywane własnoręcznie shaki, owocowe koktajle i desery - mówi Beata Duda-Myszak.

Przed kocią świątynią możemy przeczytać napis: „Tu rządzi kot”. A właściwie nie kot, ale koty - i to cztery. Luna, Daisy, Maja i Prezes to właśnie mieszkańcy kociej sali. Klimat w niej panujący zaiste jest... koci. Na samym środku pokoiku znajduje się rozbudowany drapak z półeczkami, na którym zwierzaki mogą się wyszaleć. Na małych białych stolikach, stoją lampki ozdobione kolorowymi wstążeczkami. Na parapetach porozkładane są poduszki w kształcie kotów lub ozdobione ich wizerunkiem. Największą atrakcją są tu jednak żywe zwierzaki.

- Najbardziej żywiołowa i skłonna do zabawy jest Luna - mówi Beata Duda-Myszak. Luna to czarno-biała, roczna kotka. Podczas naszej wizyty w kawiarni pokazuje się jako naprawdę „dzika” istotka, kiedy rzucając się na rękę, spada z drapaka - oczywiście na cztery łapy.

Daisy to biała kotka, o sympatycznym pyszczku. Ma dwa i pół roku. Z domku, mieszczącego się w rogu, spogląda nieśmiało bura Maja. Nie można oczywiście zapomnieć o Prezesie, który podczas naszej wizyty postanowił zdrzemnąć się na parapecie. - Kocia Ferajna to fantastyczny pomysł. Czegoś takiego nigdy w Bydgoszczy nie widziałam - mówi klientka kawiarni, Katarzyna Jankowska. - Jestem przekonana, że jeszcze nieraz tu wrócę.

Marta Mikołajska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.