Sylwia Arlak

Mężczyzna staranował tłum w Niemczech

Napastnik wjechał czarnym oplem w centrum Heidelbergu. Fot. Thomas Lohnes Napastnik wjechał czarnym oplem w centrum Heidelbergu.
Sylwia Arlak

Znowu niespokojnie w Niemczech. Kierowca auta wjechał na chodnik, potrącając przechodniów. Zginęła jedna osoba, trzy odniosły obrażenia.

Wszyscy zastanawiają się, czy w Niemczech doszło do zamachu czy do nieszczęśliwego wypadku. I choć na razie nic nie wskazuje na działania terrorystów, kolejne ataki z użyciem samochodu przywołują na myśl te z Berlina i Nicei. W niemieckiej stolicy zginęło wówczas 12 osób, we Francji - 84. Służby bezpieczeństwa uspokajają obywateli, że nie ma powodu do paniki. Z drugiej strony radzą zachować szczególną ostrożność.

Na razie nieznane są motywy napastnika, który w sobotę wieczorem wjechał w grupę ludzi zgromadzonych na deptaku w niemieckim Heidelbergu. W wyniku zdarzenia zginął 73-latek. Ranne zostały dwie osoby - 32-letni Austriak oraz 29-letnia kobieta pochodząca z Bośni i Hercegowiny. Natychmiast trafili do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. Zostali już wypisani do domu - podaje Agencja Reutera.

Sprawca to 35-letni obywatel Niemiec. Napastnik uzbrojony w nóż bez powodzenia próbował uciec z miejsca zdarzenia. Został postrzelony przez funkcjonariuszy i z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Gazeta regionalna „Rhein-Neckar-Zeitung” poinformowała, że stan mężczyzny nie pozwala na wstępne przesłuchania. Mężczyzna poruszał się wynajętym czarnym oplem na numerach rejestracyjnych z Hamburga. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że działał sam. Władze podkreślają, że nie mają dowodów na jego powiązania z terrorystami. Policja nie potwierdza doniesień lokalnych mediów, z których wynika, że mężczyzna był chory psychicznie.

Do zaskakująco podobnego incydentu doszło tego samego dnia w USA. Skutecznie zakłócił on najpopularniejszą imprezę kończącą karnawał w Nowym Orleanie w stanie Luizjana. Kierowca samochodu staranował trzy inne pojazdy, w tym śmieciarkę, po czym wjechał w tłum gapiów. Wśród 28 rannych najmłodszy ma trzy lata, najstarszy - 40. Ich zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Nadinspektor Michael Harrison nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy policja podejrzewa kierowcę o związek z terrorystami. Podkreślił jednak, że najprawdopodobniej był on pod wpływem alkoholu.

Autor: Sylwia Arlak

Sylwia Arlak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.