Łódzka kamienica pełna bareizmów

Czytaj dalej
Piotr Jach

Łódzka kamienica pełna bareizmów

Piotr Jach

Kamienica po generalnym remoncie pełna mankamentów. Lokatorzy nie mogą doprosić się napraw. Wykonawca remontu uchyla się od ich wykonania.

Oddana do użytku dwa lata temu kamienica przy ul. Zielonej 33, wyremontowana w ramach programu Mia100 Kamienic, mogłaby być miejscem akcji komedii w klimatach Barei. Jej ściany już pękają, z balkonów zaraz zacznie sypać się tynk, ruszają się schody, przecieka daszek, na ścianach straszą purchle farby, która zaraz od niej odpadnie.

Osobnym kuriozum jest brama. Widniejący przy niej domofon oraz wystające ze ściany przewody sugerują, że powinna być zamykana. Jednak nie ma zamka ani siłowników, które powinny uchylać skrzydła, zaś furtka dla pieszych została na stałe zespawana z bramą. Pozostaje więc bezużyteczna, a podwórko i dom nawiedzają pijacy i narkomani.

- Zimą zalegali na klatkach, trzeba było ich wyganiać, a zostawiali po sobie takie kwiatki - pan Michał z II piętra pokazuje na zdjęciu woreczek przypominający narkotykową dilerkę.

- Chcieliśmy kupić ten siłownik i zamontować go na własny koszt. Dogadaliśmy się nawet z sąsiednią wspólnotą, z którą dzielimy podwórko. Byli gotowi partycypować w kosztach. I co? Administracja nie wyraziła zgody - utyskuje pan Andrzej. - Samodomykaczy drzwi w wejściach na klatki schodowe też nie możemy się doprosić.

Pochylić się należynad losem pani Krystyny, niepełnosprawnej lokatorki, poruszającej się na wózku. Przez 9 lat starała się o mieszkanie na parterze. Gdy wreszcie dostała przy Zielonej, podpisała umowę, choć już wtedy widziała, że lokal nie jest przystosowany dla osoby niepełnosprawnej: brodzik prysznica wystaje 20 cm ponad podłogę, kabina jest za wąska, a umywalka obok sedesu uniemożliwia zastosowanie na nim specjalnej nakładki i poręczy. Administrator zapewniał, że wystarczy napisać podanie i wszystko zostanie naprawione. A jaki jest skutek?

- Dwa lata nie korzystałam z prysznica. Myję się w misce - mówi zdesperowana kobieta.

Biuro prasowe UMŁ jako winnego wskazuje wykonawcę remontu, który: „(...) miał zleconą naprawę szeregu usterek do 30 kwietnia 2017 r. Nie wywiązał się z nałożonych zobowiązań. Usunął tylko trzy drobne usterki. Jego przedstawiciel nie pojawił się podczas przeglądu nieruchomości23 maja. Został już wezwany do usunięcia mankamentów - w terminie ostatecznym do 30 czerwca 2017 r. Jeśli nie odniesie to skutku - zastosujemy dostępne nam środki prawne. Wystąpimy do wykonawcy o zgodę na samodzielne wykonanie siłowników do bramy - brak odpowiedzi potraktujemy jako zgodę. Sprawdzamy możliwość wykonania brodzika dla niepełnosprawnej Pani Krystyny.”

Piotr Jach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.