Łodzianin, który schudł 130 kg!

Czytaj dalej
Fot. Paweł Łacheta
Liliana Bogusiak - Jóźwiak

Łodzianin, który schudł 130 kg!

Liliana Bogusiak - Jóźwiak

Łodzianin Jacek Ponitka przy wzroście 175 cm ważył 240 kg Trzy lata po operacji resekcji żołądka waży 110 kg Przeszedł już trzy operacje usunięcia nadmiaru skóry i czeka na dwie kolejne.

W życiu pacjenta, który tak jak Jacek Ponitka z otyłości olbrzymiej wraca do prawidłowej wagi, pojawiają się nowe problemy. Po redukcji zbędnych kilogramów zostaje nadmiar skóry na ramionach, nogach, klatce piersiowej i brzuchu. Fałdy ocierają się o siebie, powstają trudno gojące się stany zapalne. Ot, jeden problem zamienił się w drugi. Pacjentowi, który miał olbrzymią otyłość, lekarze muszą usunąć jeszcze kilkadziesiąt kilogramów... skóry!

Wisienka na torcie

Usunięcie nadmiaru skóry to nie fanaberia tylko leczenie ułatwiające pacjentowi powrót do normalnego życia. Jacek Ponitka mówi, że to taka wisienka na torcie, zwieńczenie długiego procesu wychodzenia z otyłości.

- W moim przypadku operacja resekcji żołądka była zabiegiem ratującym życie - wspomina . - Teraz przechodzę kolejne etapy leczenia. Mam już za sobą trzy operacje, podczas których chirurdzy plastyczni ze szpitala im. Barlickiego usunęli mi nadmiar skóry z klatki piersiowej i nóg, było tego z 10 kilogramów. Teraz czekają mnie dwie kolejne, podczas których chirurdzy usuną fałdy z brzucha. Mogą one ważyć nawet do 15 kilogramów. Cięcie będzie miało długość około 90 cm , a zostanie połączone 300 szwami. Tym samym moja waga, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów, spadnie poniżej setki - dodaje łodzianin.

To, że przez trzy lata Jacek Ponitka wytrwale realizuje kolejne etapy leczenia, nie zniechęca się trudnościami i zachowuje pogodę ducha, wynika z jego optymizmu, ogromnego wsparcia ukochanej Agaty, rodziny, przyjaciół i znajomych. Łodzianin jest towarzyski, życzliwy ludziom.

- Mam to szczęście, że kolejne, poważne przecież zabiegi, znoszę bardzo dobrze, moje ciało pięknie się goi, a ja szybko dochodzę do siebie - dodaje. - Wielka w tym zasługa lekarzy, bo na swojej drodze walki z otyłością spotkałem fantastycznych specjalistów, takich co to pacjentowi serce by oddali. Fakt, że jestem urodzonym optymistą, któremu życie codziennie daje sporo radości, nie stresuję się tym, iż coś może się nie udać, też pewnie leczenie ułatwia.

Dobra decyzja

Jacek Ponitka dziś je to, co jadł przed laty, gdy był otyłym pacjentem. Porcje jego ulubionych dań są jednak odpowiednio mniejsze, tak aby nie przeciążać zmniejszonego żołądka.

- Kiedyś na stół trafiała cała pizza i dwulitrowa butelka coli, dziś wystarczy jeden trójkącik ciasta i puszka napoju - śmieje się pan Jacek. - Idąc na operację zmniejszenia żołądka, podjąłem dobrą decyzję. Z każdym traconym kilogramem czułem, jak staję się coraz bardziej mobilny, więcej chce mi się robić. Dziś jestem zdrowym człowiekiem, nie mam cukrzycy, podwyższonego cholesterolu ani nadciśnienia.

Aerobik w wodzie, siłownia, zmiana pracy i zmiana mieszkania - łodzianin cały czas jest w pędzie. Faktem jest, że nawet ważąc 240 kg pracował fizycznie i ani przez myśl mu nie przeszło, aby z powodu nadmiernych kilogramów ubiegać się o rentę chorobową.

Bo chce się pożyć

Pan Jacek wspomina, że był... najchudszym dzieckiem w rodzinie. W szkole średniej trenował kilka razy w tygodniu. Sto kilogramów zaczął ważyć krótko po 20. urodzinach. Mocno utył, gdy w wieku dwudziestu kilku lat zrezygnował z codziennego uprawiania sportu. Z powodu zagrażającej życiu otyłości nie poszedł do wojska. Jadł głównie późnym wieczorem, lubił i nadal lubi gotować, wymyślać nowe dania. Wielokrotnie próbował schudnąć, ale nawet jeśli zrzucił kilkanaście kilogramów, to one wracały z nawiązką. Już po 35. urodzinach planował poddać się operacji resekcji żołądka, ale wystraszył się ostatniego badania kwalifikującego do zabiegu, gastroskopii. Zrezygnował z operacji.

Będąc puszystym - co niezmiernie dziwiło lekarzy - miał dobre wyniki badań.

Na szczęście - jak podkreśla - w końcu zdecydował się na operację mankietowej resekcji żołądka w ramach ubezpieczenia zdrowotnego w szpitalu im. Kopernika.

- Otyłość to choroba, która skraca życie, a ja chciałem przecież aktywnie pożyć - wspomina tamte dylematy. - Przy tak rekordowej nadwadze nie schudnie się samemu. Trzeba sobie tę prawdę powiedzieć prosto w oczy. Dlatego nie wolno się wstydzić, że się człowiek roztył, tylko pójść do lekarza.

Liliana Bogusiak - Jóźwiak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.