Konstytucja jak pensje nauczycieli, czyli jak świąteczne deklaracje polityków rozmijają się z rzeczywistością [FELIETON ARKADIUSZA KRYSTKA]

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Arkadiusz Krystek

Konstytucja jak pensje nauczycieli, czyli jak świąteczne deklaracje polityków rozmijają się z rzeczywistością [FELIETON ARKADIUSZA KRYSTKA]

Arkadiusz Krystek

Znów nasłuchaliśmy się pięknych słów o konstytucji. O tej 3 Maja, ale i obecnej ustawie zasadniczej. Prezydent Andrzej Duda: „Przede wszystkim powinniśmy się starać, żeby te postanowienia konstytucji, które są, były dobrze wypełnione, żeby to, co tam jest w niej napisane, było prawdziwe i było odczuwalne dla zwykłego obywatela”.

Metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz podkreślał: „Konstytucję uchwaloną i obowiązującą należy szanować i się o nią troszczyć”. I dodał, że nie wolno i nie ma potrzeby jej sakralizowania.

W tym samym duchu wykładał przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk: „Ustanowiona konstytucja jest święta i niewzruszona, a obowiązkiem wszystkich jest jej przestrzeganie. Nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto konstytucji, a na co dzień konstytucję obchodzi”.

Z konstytucją jest jak z pensjami nauczycieli – deklaracje sobie, a rzeczywistość skrzeczy. W przypadku strajku w oświacie generalnie wszyscy się zgadzali, że żądania są słuszne. – Nauczyciele powinni w Polsce dobrze zarabiać. Powinni zarabiać godne pieniądze. Wypełniają bardzo ważną misję – mówił prezydent Andrzej Duda.

Politycy uwielbiają obchodzić Dzień Nauczyciela, przemawiać do odświętnie ubranych dzieci zebranych na uroczystych apelach. Raz do roku rozpływają się nad trudem i znaczeniem pracy pedagogów i nie szczędzą im słów uznania.

„Dla uczniów są państwo prawdziwymi autorytetami i mistrzami, którzy wspierają ich na drodze do dorosłości” – napisała minister edukacji narodowej Anna Zalewska na Dzień Nauczyciela w 2018 roku.

Minister życzyła im satysfakcji z pracy i poczucia spełnienia. Ale gdy dochodziło do zamieniania słów w ciało, to nauczyciele usłyszeli od wpływowego polityka rządzącej ekipy, że nie mają obowiązku życia w celibacie i niech sobie podniosą szkolne zarobki o 500 złotych, rodząc dziecko.

W rozdźwięku deklaracji i rzeczywistości politycy osiągnęli stan chorobowy. Ale to konstytucja i nauczyciele mają się coraz gorzej.

Arkadiusz Krystek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.