Jacek Zemła

Karetka z pacjentką zderzyła się z golfem!

Karetka   z pacjentką   zderzyła się z golfem!
Jacek Zemła

To cud, że w tym wypadku nikt nie zginął - mówią policjanci, którzy przyjechali do wypadku z udziałem karetki i volkswagena golfa w miejscowości Słowik niedaleko Zgierza.

Ambulans wiózł ciężko chorą pacjentkę z Łęczycy do Zgierza. Jej stan był poważny, dlatego kierowca używał tzw. koguta, czyli sygnałów świetlnych i dźwiękowych. W miejscowości Słowik karetka wyprzedzała kolumnę samochodów, których kierowcy zjechali lekko na prawo, by umożliwić przejazd uprzywilejowanemu pojazdowi. Niestety jeden z nich prawdopodobnie nie dość dokładnie obserwował sutuację na drodze, bo nagle skręcił w lewo do posesji. Manewr wykonał tuż przed nadjeżdżającym lewym pasem ambulansem. Jego kierowca nie miał szans na wyhamowanie, z całym impetem uderzył w bok golfa. Siła zderzenia była tak ogromna, że osobowe auto przewróciło się na dach. Poważnie rozbita została także karetka, a przewożona nią pacjentka i towarzyszący w transporcie lekarz zostali poważnie ranni. Chorą z karetki do szpitala w Zgierzu przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do szpitali trafili także kierowcy golfa i ambulansu. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- Na razie jest za wcześnie, by można było stwierdzić, kto ponosi odpowiedzialność za ten wypadek - mówi asp. Magdalena Czarnacka, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu. - Policjanci zabezpieczyli na miejscu materiał dowodowy, jednak konieczne będzie przesłuchanie obydwu kierowców, a tego na razie nie można było zrobić. Karetka używająca sygnałów świetlnych i dźwiękowych ma prawo wyprzedzać lewym pasem kolumnę samochodów, ale jej kierowca musi zachować w takim przypadku szczególną ostrożność.

Po wypadku droga krajowa nr 91 Gdańsk - Łódź była zablokowana około dwóch godzin. Policja wyznaczyła objazdy drogami lokalnymi.

Chora doznała obrażeń

Ucierpiała przewożona karetką pacjentka. Znajduje się w bardzo ciężkim stanie.

To kolejny w ostatnim czasie wypadek z udziałem pojazdu uprzywilejowanego na sygnale. Choć mają one pierwszeństwo przejazdu, kierowcy innych samochodów często nie widzą i nie słyszą nadawanych przez takie pojazdy sygnałów. Czy są one zbyt ciche, czy kierowcy nie obserwują drogi?

Jacek Zemła

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.