Jestem pantoflarzem [Rozmowa z Wojtkiem Łuszczykiewiczem]

Czytaj dalej
Fot. arch. wojtka łuszczykiewicza, piotr tarasewicz
Rozmawiał Bohdan Gadomski

Jestem pantoflarzem [Rozmowa z Wojtkiem Łuszczykiewiczem]

Rozmawiał Bohdan Gadomski

Wojciech Łuszczykiewicz, wokalista, frontman zespołu Video, zdobywca złotych i platynowych płyt Wylansował mnóstwo przebojów, m.in. „Środa czwartek”, „Papieros”, „Ktoś nowy”, czy „Idę na plażę”. Ur. 28.02. 1979 r. w Łodzi. Piosenkarz, gitarzysta, wokalista, kompozytor, autor tekstów (m.in. Video, De Mono, Mafia, A. Wyszkoni, G. Hyży, R. Brzozowski), dziennikarz, b. wokalista grupy Superpuder. Z żoną Żanetą ma dwie córki: Lilianę (9 l.) i Kalinę (4 l.)

Dlaczego na koncercie sylwestrowym w Katowicach wystąpił pan tylko w spodniach, nawet podkoszulka pan nie włożył?
Nie mieliśmy ciekawego pomysłu na kreację. A tak na poważnie: na ambicję weszła mi Ewa Farna, koleżanka jurorka z nowego „Idola”, która wystąpiła w makijażu obśmiewającym ten z TVP i kiedy zobaczyliśmy, że zaszalała z makijażem, postanowiliśmy, że musimy również zaszaleć ze strojem i jedyne, co nam przyszło do głowy, to brak stroju, na przekór mroźnej pogodzie. Czasami lubię zrobić coś dla zwykłej draki, pozornie nawet głupiego, żeby zachować zdrowy dystans do tego, co się robi i żeby występy na estradzie sprawiały dużo radości i dużo zabawy.

W ten sposób wyróżnił się pan spośród wykonawców.
Sztuka wymaga poświęceń, ale wcześniej zadbałem, żeby być odpowiednio rozgrzanym zarówno od zewnątrz, jak i odwewnątrz, i przez kilka minut byłem bezpieczny.

Robił pan w życiu wiele rzeczy. Czy zawsze te, które chciał robić?
Miałem ogromne szczęście, bo wszystko co sobie wymarzyłem, udało mi się osiągnąć w życiu, w mniejszym lub w większym stopniu. Chciałem być dziennikarzem, tak jak tata, zostałem nim, chciałem napisać książkę dla dzieci - napisałem, chciałem stanąć na scenie z własnym zespołem i też mi się udało. Robiłem wiele drobniejszych rzeczy, które nie do końca chciałem robić, ale czasami trzeba w życiu iść na kompromisy. Właściwie to nie wiem, co sprawia mi najwięcej przyjemności, bo tyle samo radości daje mi śpiewanie na scenie, co wieczorne audycje w radiu i spotykanie się z ludźmi. Współpracowałem z Radiem Łódź, Radiem Parada i Radiem Pogoda. Pracowałem także w łódzkim oddziale TVP, gdzie prowadziłem program na żywo „Dobry wieczór” i program „Strefa miejska”. Długo się zastanawiałem, w którą stronę iść, ostatecznie postawiłem na zespół.

Jest pan postrzegany jako świetny autor tekstów piosenek, w czym pomaga polonistyczne wykształcenie. Czy łatwiej pisze się dla siebie, czy dla innych wykonawców?
O wiele łatwiej dla innych piosenkarzy, ponieważ mogę podjąć tematy, po które sam nie sięgnę. Mogę napisać bardzo ciepły tekst dla wokalistki i bardzo męski, ostry, wyrazisty dla wokalisty, które nie zmieściłyby się w charakterze utworów, które wykonuje mój zespół. Nie mam wtedy klasycznego filtra, nie przesiewam go przez swoją postać. Pisanie dla innych sprawia mi większą frajdę, natomiast pisanie dla siebie jest męczarnią. Bywa, że trzeba rzeźbić, jak dłutem w kamieniu.

Ma pan lekkie pióro?
Bardzo lekkie, ale wygórowane ambicje, wysoko postawioną poprzeczkę i oczekiwania wobec samego siebie. Na tyle mam dobry warsztat i na tyle jestem sprawny literacko, że klasyczną piosenkę umiem napisać bardzo szybko. Ale rzadko bywam zadowolony z tego, co zrobiłem. Jedna z moich fanek napisała pracę magisterską na podstawie moich tekstów, to dzięki niej znam ich liczbę, która wynosi obecnie około skromnej setki.

Lepiej czuje się pan na scenie gdy śpiewa, czy za biurkiem, gdy pisze?
Bezpieczniej czuję się za biurkiem, lepiej na scenie. Scena jest dla mnie świętem, tam spotykam się z fanami, przyjaciółmi, czemu towarzyszą radosne okoliczności i mnóstwo ciekawych wydarzeń.

Na scenie sprawia pan wrażenie wyluzowanego, nie stroni od szaleństw. Jaki jest pan w domu?
Jestem pantoflarzem, w moim i brata domu rządzą kobiety i my się temu poddajemy. Moja żona w pełni kontroluje to, co się w naszym domu dzieje, ile np. mamy pieniędzy. Nie muszę mieć nawet dostępu do naszego konta. Pokornie odprowadzam dzieci do szkoły i przedszkola, chodzę do sklepu po zakupy, słucham się żony na każdym kroku.

Jak doszło do tego, że Żaneta została menedżerem zespołu Video, w czym zastąpiła sławnego Macieja Durczaka?
Maciek ma mnóstwo swoich zajęć, przyjaźnimy się nadal. A jeśli chodzi o żonę: co prawda mówi się, że nie powinno przenosić się pracy do domu, ale w naszym przypadku to się bardzo sprawdza. Możemy szybko coś przegadać, szczególnie nowe pomysły, które mamy.

Ciekawy jestem, jak sprawdzi się pan w nowej roli jurora we wznowionym „Idolu” na antenie Polsatu?
Sam jestem ciekaw, jak nas odbiorą widzowie, bo nagraliśmy część pierwszą programu, czyli castingi, w których przesiewamy młodzież i wybieramy setkę, która trafi do teatru, a stamtąd wybierzemy 12 osób do finału. Jako juror staram się zwrócić uwagę na to, co jest najważniejsze, czyli osobowość. Dlatego staram się prowokować do zachowań niestandardowych, czyli szturchnąć, podszczypnąć uczestników, żeby się otworzyli, żeby zobaczyć z jakiej gliny są ulepieni. Klasyczną oceną warsztatu wokalnego zajmują się głównie Ela Zapendowska - moja nowa, odjazdowa kumpela - i Ewa Farna. Janusz Panasewicz ocenia ich z punktu widzenia ikony rock and rolla i sprawdza, czy ktoś z nich ma szanse być idolem. Ten program jest daleki od nadęcia i jakiegokolwiek napuszania się i dlatego dobrze się w nim czuję.

Jest pan jedną z najbarwniejszych postaci na polskiej scenie muzycznej. Trudno wierzyć, że lider Video i tata Wojtek Łuszczykiewicz to ta sama osoba. Czy tajemnica tkwi w tym, że pan potrafi rozdzielić życie prywatne od zawodowego?
Coś w tym jest. Pamiętam, że gdy czytałem wywiad z Freddiem Mercury, on mówił, że scena i estrada jest jak teatr, bo stara się tam stworzyć jakąś kreację. Potem w domu, wkłada się bambosze i „wraca do siebie”.

Rozmawiał Bohdan Gadomski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.