Gwałt w areszcie w Lesznie? Przebadano kolejnego funkcjonariusza

Czytaj dalej
Fot. Szymon Starnawski
Łukasz Cieśla

Gwałt w areszcie w Lesznie? Przebadano kolejnego funkcjonariusza

Łukasz Cieśla

Młoda kobieta twierdzi, że została zgwałcona i zaszła w ciążę podczas pobytu w areszcie śledczym w Lesznie. Na jej wniosek przebadano kolejnego strażnika. Jednak testy DNA wykluczyły, aby on był ojcem.

Młoda kobieta twierdzi, że została zgwałcona w areszcie śledczym w Lesznie. Trafiła tam wiosną 2013 roku, bo nie zapłaciła grzywny. Dokładnie dziewięć miesięcy później urodziła syna. Nadal twierdzi, że ojcem i sprawcą gwałtu jest któryś z mężczyzn związany z aresztem: funkcjonariusz lub osadzony. Niedawno złożyła wniosek w prokuraturze o przebadanie kolejnego funkcjonariusza.

- Twierdziła, że dostrzega podobieństwo między dzieckiem, a jednym z pracowników aresztu. Pobraliśmy więc od tego mężczyzny materiał do badań DNA. Właśnie dostaliśmy opinię specjalistów, która wyklucza jego ojcostwo - mówi prokurator Jacek Duszyński, szef prowadzącej sprawę Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto.

Prokuratura nie wznowi więc umorzonego wcześniej postępowania.

W przeszłości na polecenie śledczych przebadano dwóch funkcjonariuszy i dwóch osadzonych mężczyzn. Choć areszt w Lesznie jest przeznaczony dla kobiet, zdarza się, że przebywają w nim mężczyźni. Zajmują się np. drobnymi pracami porządkowymi. Tamte badania czterech osób nie wskazały ojca i rzekomego sprawcy gwałtu. Jednak młoda dziewczyna nie odpuściła sprawy. Wraz ze swoim prawnikiem kwestionowała sposób pobrania próbek do badań DNA.

Niedawny wniosek o przebadanie piątej osoby jest wynikiem pozwu cywilnego, który wytoczyła aż 30 mężczyznom. To pracownicy aresztu lub osadzeni. Młoda dziewczyna przekonuje, że gwałtu sobie nie wymyśliła i właśnie w celi, w nocy została wykorzystana przez nieznanego sprawcę.

Podczas trwającej sprawy cywilnej zwróciła uwagę na jednego z funkcjonariuszy i rzekome duże podobieństwo z jej synem. Ale, jak pokazały najnowsze badania, nie miała racji. Z naszych informacji wynika , że niedługo powinny być znane opinie biegłych odnośnie pozostałych mężczyzn. One odpowiedzą na kluczowe pytanie: czy rzeczywiście dziecko zostało poczęte na terenie aresztu?

Młoda kobieta spędziła w leszczyńskiej celi okres od 30 kwietnia do 7 maja 2013 roku. Twierdziła, że do gwałtu doszło w nocy z 5/6 na maja, tuż przed jej wyjściem na wolność.

Prokuratura już wcześniej skorzystała z opinii biegłego ginekologa, który nie wykluczył żadnej możliwości. Wskazał, że najbardziej prawdopodobne jest to, że poczęcie nastąpiło między 1 a 9 maja. Ale nie wykluczył, że do stosunku doszło nieco wcześniej lub później. Zeznania złożyły także dwie kobiety, które tamtej nocy przebywały w jednej celi z rzekomą ofiarą gwałtu. Nie widziały i nie słyszały, by ktokolwiek zakradł się do ich celi i uprawiał seks ze współosadzoną.

Władze aresztu w Lesznie od początku zaprzeczały, by w jednostce mogło dojść do intymnego kontaktu między osadzoną, a którymś z pracowników.

Wiadomo jednak, że do takich zdarzeń dochodziło w innych jednostkach. W ostatnich latach głośna była przede wszystkich historia żony twórcy piramidy Amber Gold. Zaszła w ciążę w zakładzie w Łodzi, gdzie siedziała jako tymczasowo aresztowana. Ojcem miał być funkcjonariusz. W mediach opisywano też inne przypadki bliskich relacji między osobami osadzonymi, aresztowanymi. Ale w przypadku aresztu w Lesznie do tej pory żadne badania nie potwierdziły wersji młodej kobiety.

Łukasz Cieśla

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.