Wojciech Zatwarnicki

Europejskie media alarmują. Bieszczadzkim niedźwiedziom grozi wyginięcie?

Europejskie media alarmują. Bieszczadzkim niedźwiedziom grozi wyginięcie? Fot. Fot. Wojtek Zatwarnicki
Wojciech Zatwarnicki

W ostatnich dniach na łamach europejskiej prasy - Deutsche Welle, Tagesspiegel oraz The Guardian, pojawiły się artykuły mówiące o dramatycznej sytuacji niedźwiedzi w Polsce i Bieszczadach.

Według autorów publikacji, niedźwiedziom zagraża wyginięcie. Powodem ma być gospodarka leśna prowadzona przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Przedstawiciele RDLP w Krośnie nie pozostawiają na niemieckich publikacjach suchej nitki, wytykając nieprawdy i manipulacje.

- Z artykułu w Deutsche Welle, którego autorem jest były korespondent PAP, Jacek Lepiarz, niemiecki czytelnik dowiaduje się o jakoby dramatycznej sytuacji niedźwiedzi w Polsce, gdzie „mieszka jeszcze od 100 do 160 niedźwiedzi”. Autor sugeruje w ten sposób jakoby ich było coraz mniej. Tymczasem liczba niedźwiedzi, jak też zasięg ich występowania w naszym kraju wciąż rośnie. Śmieszność i perfidność ulepionego w ten sposób przekazu polega na fakcie, że w niemieckich lasach nie żyje ani jeden niedźwiedź. Wprawdzie w Bawarii, od niedźwiedzi biorącej swą nazwę, można spotkać tysiące tych zwierzaków, ale wyłącznie na pomnikach, herbach i znaczkach pocztowych. Prawdą zaś jest, że niedźwiedzie korzystają w Polsce z ochrony ścisłej a według naszych szacunków ich liczebność przekracza 200 osobników na Podkarpaciu i ciągle rośnie, podobnie jak zasięg ich występowania – tłumaczy Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie.

W opublikowanych materiałach uderza stwierdzenie, że: „Problemy polskich niedźwiedzi spowodowane są polityką polskiego przemysłu drzewnego, który przerabia ich przestrzeń życiową na „regały, płyty pilśniowe i brykiety drzewne”. Masowo ma też wzrastać ilość protestów – demonstracji przeciwko wycince drzew w Bieszczadach.

- Zaskakujące jest, że cytowane są oceny polskiej gospodarki i polskiej ochrony przyrody ferowane przez „ekologów pragnących zachować anonimowość”. Trudno też skomentować tak bzdurne akapity jak: „autor pesymistycznie ocenia ogólną sytuację polskich lasów”, wystarczy, bowiem wejść na portal Banku Danych o Lasach czy ogólnodostępny „Raport o Stanie Lasów”, by zapoznać się z faktami i liczbami, które tej tezie przeczą. Autor, nie zadając sobie tego trudu, oparł się na zdaniu anonimowego ekologa, który - jak czytamy dalej - ponoć jest naukowcem – widać głęboko zakonspirowanym. Prawda jest taka, że po pierwsze; u nas nie wycina się lasów, a pozyskuje drewno w sposób zrównoważony i planowy, zaś owe demonstracje ograniczają się dziś do jednego barakowozu i szałasu na terenie Pogórza Przemyskiego – wyjaśnia rzecznik RDLP w Krośnie.

W tekście, na który powołuje się m.in. Onet.pl wymieniana jest osoba dr Andrzeja Czecha, kojarzonego w Bieszczadach z browarem Ursa Maior w Uhercach Mineralnych. Jego zdaniem "Gospodarka leśna oznacza wycinkę – „Wszystko inne to bullshit" – powiedział niemieckiemu dziennikarzowi.

- Przywoływany naukowiec dr Andrzej Czech, jak czytamy, „był w przeszłości „strażnikiem lasu” i prowadził działalność zgodną z polityką Lasów Państwowych. Teraz zmienił zdanie”. Otóż pan doktor zmienił zdanie nie teraz a 18 lat temu, gdy jako certyfikujący gospodarkę leśną próbował skłonić kierownictwo RDLP w Krośnie do złamania prawa polskiego, co skończyło się wyrokiem sądowym w procesie, który pan doktor przegrał. Szczegóły w aktach Sądu Okręgowego w Krośnie (sygn. akt. IC 754/04, wyrok z 13 czerwca 2006 r.) – dodaje Edward Marszałek.

Do treści materiałów opublikowanych w mediach odniósł się również Maciej Ciuła z Zespołu ds. Zasobów Przyrodniczych RDLP Krosno.

- Niedźwiedzie występujące w Bieszczadach są częścią bardzo dużej, liczącej kilka tysięcy osobników, populacji niedźwiedzi żyjących w całych Karpatach. Populacja niedźwiedzi w Polsce wzrasta. Na przestrzeni 30 ostatnich lat jest to prawie pięciokrotny wzrost liczebności. Taki rozwój populacji świadczy o tym, że warunki ich bytowania są bardzo dobre a prowadzona gospodarka leśna w żaden sposób nie powoduje negatywnego oddziaływania na ich populację – twierdzi Maciej Ciuła.

Fakt rosnącej liczby niedźwiedzi w Polsce, w tym w Bieszczadach, jest powszechnie widoczny i odczuwalny. Obecnie niedźwiedzie są bardzo często spotykane nie tylko w lasach, ale także pojawiają się w obszarach zabudowanych i w pobliżu siedzib ludzkich.

Wojciech Zatwarnicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.