Cisza po ucieczce Niemców z Auschwitz

Czytaj dalej
Fot. archiwum IPN
Roman Gieroń, historyk, pracownik IPN, oddział w Krakowie

Cisza po ucieczce Niemców z Auschwitz

Roman Gieroń, historyk, pracownik IPN, oddział w Krakowie

Krakowski Oddział IPN i „Dziennik Polski” przypominają: 17 stycznia 1945. W bloku medycznym SS „anioł śmierci” dr Josef Mengele w wielkim pośpiechu zbierał swoje notatki z pseudomedycznych eksperymentów. Tego samego dnia wieczorem odbył się ostatni apel.

Zdecydowano o ewakuacji więźniów. Przez kolejne dni z obozu w „marszach śmierci” wyprowadzono około 58 tysięcy ludzi, prawie wszystkich na piechotę przy panującym mrozie. Wielu z nich zginęło podczas marszu i transportu koleją. Kilka dni później esesmani wysadzili ostatnie krematorium, które wciąż funkcjonowało żeby palić zwłoki. W tym czasie do kompleksu obozowego zbliżały się dywizje sowieckie.

Zacieranie śladów zbrodni

Niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz został założony wiosną 1940 r. na przedmieściach Oświęcimia, na terenach okupowanych ziem polskich. Był instytucją utrzymywaną z budżetu państwa niemieckiego. Stał się dla świata symbolem terroru, ludobójstwa i Szoah. Jego pierwszymi więźniami byli głównie Polacy.

W następnych miesiącach i latach osadzani byli tam również przedstawiciele innych narodowości. Od 1942 r. KL Auschwitz-Birkenau pełnił funkcję jednego z obozów zagłady ludności żydowskiej. Jednocześnie był miejscem prowadzonej na ogromną skalę grabieży mienia. W obozie zamordowano co najmniej 1,1 mln osób, w tym około 960 tys. Żydów, 70-75 tys. Polaków, 21 tys. Romów i Sinti, 15 tys. jeńców sowieckich i 10-15 tys. więźniów innych narodowości.

Pod wpływem zbliżającego się frontu już od sierpnia 1944 r. niemieckie władze obozu rozpoczęły ewakuację i likwidację KL Auschwitz-Birkenau. Demontowano instalacje i wywożono mienie. Przeniesiono kilkadziesiąt tysięcy więźniów i więźniarek do obozów koncentracyjnych znajdujących się w głębi Trzeciej Rzeszy. Ponadto zacierano ślady popełnionych zbrodni, palono dokumenty: m.in. kartoteki i rejestry więźniów. Nie zniszczono jednak wszystkiego. Część akt i mienia ocalała.

W styczniu 1945 r. Niemcy wysadzali w powietrze budynki komór gazowych i krematoriów oraz podpalili magazyny tzw. „Kanady” - czyli kompleksu budynków z mieniem pozostałym po ofiarach eksterminacji. Nad Birkenau przez kilka dni unosiły się łuny ognia. Ponadto tuż przed opuszczeniem obozu esesmani zamordowali około siedmiuset żydowskich więźniów wciąż przebywających w Birkenau i kilku podobozach. Jedna z więźniarek, Irena Konieczna, nazwała ten czas „okresem bezkrólewia”.

Martwi i żywi

Żołnierze 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego po walce z cofającymi się oddziałami niemieckimi wkroczyli do KL Auschwitz 27 stycznia 1945 r. Pozostali przy życiu skrajnie wyczerpani więźniowie witali swoich oswobodzicieli, podczas gdy setki ciał leżały w miejscu zgonu. Obóz wyzwolono w środku zimy, stąd większość zwłok znajdujących się na zewnątrz budynków była zamarznięta. Spod śniegu wystawały ich fragmenty. W pobliżu stosów spaleniskowych leżały szczątki ludzkich ciał. „Głowy kobiet i mężczyzn oderwane od ciała. Napalone, zwęglone. Spod śniegu wystaje rączka dziecka” - pisał Tadeusz Chowaniec. Martwe ciała znajdowały się także na drogach prowadzących do obozów oraz na trasie marszu ewakuacyjnego. Mordów dokonały wycofujące się oddziały niemieckie.

Oswobodzenia doczekało około 7,5 tys. osób. Większość potrzebowała natychmiastowej pomocy lekarskiej. W dawnych blokach Auschwitz szybko powstały sowieckie szpitale polowe i szpital Polskiego Czerwonego Krzyża. Wykorzystywano mienie poobozowe, koce, odzież, leki itd. Około 4,5 tys. byłych więźniów zostało objętych leczeniem. Mimo tego, co najmniej pół tysiąca z nich zmarło. Pielęgniarka Maria Rogoż zapamiętała, że „początkowo śmiertelność wśród chorych (…) była zastraszająca”. Posiłki musiały być dawkowane, żeby wygłodzeni chorzy nie umarli z przejedzenia. Pracownicy szpitala zbierali również pierwsze informacje o byłych więźniach obozu.

7 ton ludzkich włosów

Ochotnicy PCK od pierwszych dni dokonywali wielu wstrząsających odkryć. Jeden z nich podczas poszukiwania lekarstw dla chorych znalazł na terenie obozu słoje w których zakonserwowano w nieznanym „roztworze noworodki-embriony ludzkie w różnych stadiach rozwoju”.

Oficjalne dochodzenie w sprawie popełnionych zbrodni prowadziła prokuratura 1. Frontu Ukraińskiego pod nadzorem Nadzwyczajnej Sowieckiej Komisji Państwowej do Badania Zbrodni Niemiecko-Faszystowskich Agresorów. Podczas prac zbadano tereny krematoriów oraz dołów spaleniskowych. Zabezpieczono duże ilości mienia zagrabionego Żydom, w tym ok. 7 ton ludzkich włosów. Historyk Raul Hilberg w swojej pracy „Zagłada Żydów europejskich” podawał, że w ocalałych magazynach znaleziono: 368 820 garniturów męskich, 836 255 płaszczy kobiecych i sukienek, 5525 par butów damskich, ogromne ilości odzieży dziecięcej, szczoteczek do zębów i protez dentystycznych.

W maju 1945 r. sowiecka komisja podała liczbę 4 mln ofiar zamordowanych w obozie oraz wymieniła kraje skąd pochodzili deportowani. Wyliczona liczba została zawyżona wskutek przyjęcia zbyt wysokiego wskaźnika wykorzystania krematoriów. Ponadto nie podkreślano faktu, że największą grupę ofiar stanowili Żydzi. Komunistyczna propaganda utrwalała podane wówczas dane przez następne kilkadziesiąt lat. Dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych na podstawie prac badawczych przeprowadzonych przez Franciszka Pipera dokonano korekty liczby ofiar z 4 mln do 1,1 mln.

Dochodzenie na terenie obozu prowadziła także Komisja do Badania Zbrodni Niemiecko-Faszystowskich w Oświęcimiu oraz oddział krakowski Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Dokumentacja powstała podczas ich badań posłużyła jako materiał dowodowy w procesach komendanta Rudolfa Hößa i czterdziestu byłych członków załogi obozu.

Po opuszczeniu obozu przez więźniów baraki jeszcze na kilka miesięcy ponownie się zapełniły.Wiosną 1945 r. władze sowieckie utworzyły na terenie KL Auschwitz-Birkenau dwa obozy przejściowe dla jeńców wojennych, które funkcjonowały następnie przez kilka miesięcy.

W części znajdującej się w Oświęcimiu znajdowali się wyłącznie jeńcy niemieccy. Natomiast w Brzezince przetrzymywano także polskich cywilów z Górnego Śląska, z Opolszczyzny, traktowanych jako Niemcy.

Upamiętnienie

28 lutego 1945 r. odbył się masowy pogrzeb zmarłych więźniów. Jednak nie pochowano wszystkich. Kolejne znalezione ciała grzebano w ciągu następnych miesięcy. Dwa lata później 14 czerwca 1947 r. - w siódmą rocznicę przywiezienia pierwszego transportu polskich więźniów do obozu Auschwitz - odbyła się uroczystość oficjalnego otwarcia Państwowego Muzeum Oświęcim-Brzezinka (obecnie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu).

Cykl powstaje we współpracy z krakowskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. Autorzy są historykami, pracownikami IPN.

Roman Gieroń, historyk, pracownik IPN, oddział w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.