Babcia Ewa jest wzruszona i zmęczona. Tyle się dzieje!

Czytaj dalej
Fot. FOT. Jacek Drost
Jacek Drost

Babcia Ewa jest wzruszona i zmęczona. Tyle się dzieje!

Jacek Drost

To wszystko... Ta cała sytuacja... Nie wiem, jak to zniosę - mówi łamiącym się głosem 99-letnia Ewa Bebek z Bielska-Białej, słynna w całej Polsce Babcia Ewa. To ona padła ofiarą bezwzględnych oszustów, którzy ukradli jej oszczędności życia. A potem ludzie z całej Polski ruszyli jej na pomoc. Opowieść o ludzkiej podłości, ale i dobroci.

Proszę poczekać. Nic nie słyszę. Zaraz zejdę otworzyć - słyszę w domofonie. Po chwili powoli schodzi pani Ewa. Drobna sylwetka, siwiutkie włosy i niebieskie oczy. - Mieszkam na pierwszym piętrze - mówi drepcząc wolno po schodach i zapraszając do swojego niewielkiego mieszkania, kiedy dowiaduje się, że jestem reporterem Dziennika Zachodniego. Ledwo wchodzimy do mieszkania - kolejny dzwonek. - Widzi pan, tak mam od kilku dni - mówi, ponownie schodząc po schodach, by tym razem otworzyć drzwi opiekunce z Fundacji Serce dla Malucha w Bielsku-Białej, która zorganizowała zbiórkę pieniędzy dla pani Ewy.

- Nie spodziewałam się tego... Muszę odpocząć od tego wszystkiego - wzdycha pani Ewa. I zastrzega, żebym nie patrzył na rozgardiasz w pokoju. - Szafa pusta i ja pusta... - szepcze.

Oszuści nie mieli skrupułów

Czteropiętrowy blok ul. Karowej w osiedlu Złote Łany w Bielsku-Białej nie wyróżnia się niczym szczególnym. Piaskowa elewacja, z której sterczy kilka anten satelitarnych, obok parking, jakieś ławeczki, trawnik. Tysiące takich bloków jak Polska długa i szeroka. To właśnie w tym bloku w piątek 6 września wczesnym popołudniem pojawili się oszuści. Do mieszkania 99-letniej pani Ewy zapukali mężczyzna i kobieta. Podali się za pracowników spółdzielni mieszkaniowej. Rzekomo przyszli w sprawie naprawy rur.

Z opisu przedstawionego przez panią Ewę wynikało, że sprawcy byli młodzi i natarczywi. 99-letnia kobieta próbowała zapukać do sąsiadów, by zapytać ich, kim są te osoby, ale sprawcy jej to uniemożliwili. - Mężczyzna stanął tam, w tych drzwiach pierwszych, co się do mnie wchodzi, dziewczyna usiadła na brzegu wanny, a ja siedziałam na muszli klozetowej. Gęba im się nie zamykała - mówiła dla TVN24 pani Ewa.

Według policji, w czasie gdy para oszustów zajmowała 99-latkę rozmową, prawdopodobnie trzecia nieznana osoba spenetrowała mieszkanie 99-latki. Złodziej lub złodzieje przetrząsnęli po cichu jej szafę i szuflady. Ukradli 4 tys. zł; oszczędności, które pani Ewa odkładała przez 30 lat.

- Pokrzywdzona zapamiętała, że sprawcami były młode osoby. Mężczyzna miał około 30 lat, 175 cm wzrostu, włosy ciemne. Kobieta około 20-30 lat, 165 cm wzrostu, szczupła - poinformował asp. sztab. Roman Szybiak, p.o. oficera prasowego bielskiej policji. Wciąż są poszukiwani.

Ludzie dobrej woli

Sprawa nagłośniona przez media bardzo poruszyła ludzi. Pieniądze dla 99-letniej pani Ewy zaczęła zbierać bielska Fundacja Serca dla Maluszka.

- Sytuacja, która spotkała panią Ewę Bebek niezmiernie nami wstrząsnęła. W niespełna 40 minut została okradziona ze wszystkich swoich oszczędności. Na razie pani Ewa czuje się zmęczona i chciałaby o tym wszystkim zapomnieć, żeby mieć siłę posprzątać po złodziejach, którzy w poszukiwaniu pieniędzy splądrowali jej całe mieszkanie. Pani Ewie brak wiary w to, iż złodziei uda się zatrzymać i jedyne na co teraz czeka, to listonosz z emeryturą, by miała za co żyć - napisała Fundacja Serca dla Maluszka na swojej stronie internetowej.

- Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tej historii, stwierdziliśmy, że musimy tam być, musimy pomóc - mówi Ewelina Kliś, prezes Fundacji. - Wszystko wyszło spontanicznie i działamy. Jesteśmy organizacją z Bielska-Białej, mamy blisko do pani Ewy i możemy być na miejscu - dodała.

Uruchomiono zbiórkę celową na koncie fundacji. Odzew był ogromny - do środy 11 września zebrano az 332 tys. 965,32 zł, a w czwartek 12 września na koncie było już 444 tys. 924,16 zł! A to nie jest jedyna organizacja, która zbiera pieniądze. Zbiórka w serwisie pomagam.pl to kolejne ponad 100 tys. zł. 19 września na koncie fundacji było ponad pół miliona, dokładnie 510 tys. 203,15 zł.

Z bardzo dużym odzewem spotkał się też apel Łukasza Jakóbiaka, znanego mówcy motywacyjnego, prowadzącego szkolenia i programy internetowe. Zorganizował zbiórkę na portalu pomagam.pl.

- Znacie mnie już. Nie zostawiam takich tematów. Zrobię wszystko, aby Pani Ewa jeszcze podziękowała tym co zrobili jej takie świństwo. Jakim trzeba być człowiekiem, aby okradać drugiego człowieka?! Jakim trzeba być człowiekiem, aby okraść 99 letnią kobietę?! - napisał.

Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania - kwota 4 tys. zł została zebrana w ciągu 30 minut, dlatego Jakóbiak zwiększył cel na 70 tys. zł, aby z pomocą ludzi dobrej woli 99-latka z Bielska-Białej mogła zapomnieć o tym przykrym wydarzeniu.

- Czegoś takiego jeszcze nie było. Dramat pani Ewy poruszył serca mnóstwa osób - podkreśla Ewelina Kliś.

Wracamy do domu pani Ewy

Jestem bielszczanką, starobielszczanką, mój kierunek jest od Cieszyna, za Białką - wspomina pani Ewa siadając na niewielkim taboreciku w równie niewielkim pokoju, gdzie mieści się tylko stół, tapczan, komoda i szafa. Obok jest maciupeńka kuchnia.

W opowieści pani Ewy wspomnienia z przeszłości mieszają się z wydarzeniami z teraźniejszości - w domu było ich ośmioro, dzieci nie ma, w młodości pracowała na roli, w czasie wojny służyła u bauera.

- Później pracowałam w Zieleni Miejskiej. Lubiłam swoją pracę. Jestem wsiak, jak to mówiono dawniej. Pastereczka, do służby, do roboty w polu, lubiłam przyrodę - opowiada pani Ewa, dodając, że zawsze lubiła proste jedzenie - ziemniaki z kwaśnym mlekiem, kapustę, fasolę z pieczkami.

I przyznaje, że jak już się zrobiło zamieszanie ze zbiórką pieniędzy, to dostała sporo kwiatów - odwiedził ją prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski, pojawili się pracownicy Zieleni Miejskiej.

- Lubię kwiaty, przynajmniej mogę się napatrzyć. Cieszę się, że ludzie o mnie pamiętają w tej mojej biedzie, choć przecież nie chodzę głodna - mówi wzruszona kobieta. Czego teraz najbardziej potrzebuje pani Ewa?

- Świętego spokoju, bo szum zrobił się spory - przyznają w Fundacji Serce dla Maluszka.

Pani Ewa wzdycha: - Szklą mi się oczy. Wszyscy się uśmiechają, żeby mnie uspokoić, a ja nie mogę się pozbierać. Przez trzy dni ani spać, ani jeść, ani nic...

Tyle pieniędzy. Na co pójdą?

Ewelina Kliś wylicza, że został już utworzony otwarty rachunek w sklepie, w którym pani Ewa robi codziennie zakupy. Do pani Ewy trafiła też specjalna przedpłacona karta, może robić zakupy, ma więc zapewnione podstawowe potrzeby. Za zebrane pieniądze będzie też opłacany czynsz i zostanie wyremontowane jej mieszkanie - trzeba m.in. pomalować ściany i odgrzybić je, a także kupić podstawowy sprzęt do kuchni.

- Na bieżąco będziemy dowiadywali się, co jest potrzebne. Nie chcemy pani Ewie nic na siłę wciskać - zaznacza Ewelina Kliś.

Fundacja zamierza sfinansować też zakup aparatu słuchowego dla 99-latki oraz zapewnić jej pomoc stomatologiczną. Ale nie tylko - pani Ewa za miastem ma działkę. Pieniądze, które oszczędzała, chciała przeznaczyć na remont zniszczonej altanki.

- Chcemy na tej działce coś dla niej zrobić, żeby pani Ewa miała tam taki swój azyl. Całe życie pracowała w Zieleni Miejskiej, kocha rośliny i kwiaty - powiedziała nam przedstawicielka bielskiej fundacji.

Do seniorki przychodzi osoba, która pomoże jej w codziennych czynnościach. To pani Danuta. Jest wykwalifikowaną opiekunką, która od lat zajmuje się opieką nad osobami starszymi .

Ewelina Kliś dodała, że pieniędzy udało się zebrać więcej niż pani Ewa potrzebuje, dlatego w przyszłości planują uruchomić specjalny fundusz, z którego będą mogły korzystać osoby starsze będące w trudnej sytuacji.

Epilog

Policja nadal szuka oszustów. Wszelkie informacje mogące przyczynić się do ich zatrzymania można przekazywać dzwoniąc na nr tel. 33 825 01 00 lub alarmowy 112. Policja gwarantuje anonimowość.

Współpraca: Łukasz Klimaniec

Jacek Drost

Komentarze

3
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

zbylut45

no to teraz poszukajcie dla babci spadkobierców bo chyba nie da się babcie cofnąć w czasie a najlepiej niech kase pośle ojcu dyrektorowi

tomstalkominy

MY POLACY jesteśmy wspaniałym Narodem umiemy pomagać w trudnych chwilach CHWAŁA POLAKOM

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.