Armia ministra Macierewicza z kolejnymi przywilejami

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Mikołaj Woźniak

Armia ministra Macierewicza z kolejnymi przywilejami

Mikołaj Woźniak

Dopłaty do nauki i wyrównanie strat w pensji będą czekać na żołnierzy Obrony Terytorialnej. – Traci armia zawodowa. Na świecie odchodzi się od „pospolitego ruszenia” – mówi T. Nowak z PO.

Dopłata do nauki, odbywania stażu, kursu specjalizacji oraz pokrycie strat finansowych, poniesionych w wyniku pełnienia służby. To najnowsze projekty rozporządzeń Ministra Obrony Narodowej dotyczące żołnierzy – ochotników, którzy będą chcieli pełnić służbę w wojskach Obrony Terytorialnej.

Pieniądze tak, ale...

– Resort obrony narodowej proponuje nowe rozwiązania stawiając na rozwój żołnierzy OT. Wniosek o dofinansowanie będzie mógł złożyć każdy żołnierz

– tłumaczy nam Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON.

Faktycznie, o dofinansowanie nauki będzie się mógł zwrócić każdy żołnierz, ale będzie musiał spełniać wymienione w rozporządzeniu warunki.

MON pokryje część kosztów kształcenia, ale przy przyznaniu dofinansowania ważny będzie kierunek w jakim chce się uczyć żołnierz OT. Największe szanse mają ci, którym nabyte wykształcenie przyda się w odbywaniu służby.

W udostępnionym wzorze umowy o dofinansowanie czytamy, że żołnierz, który o nie występuje zobowiązuje się do pełnienia służby w OT w określonym czasie po zakończeniu nauki.

Żołnierz będzie też musiał zwrócić otrzymane pieniądze, jeśli nie ukończy kursu.

Drugi projekt rozporządzenia ustala sposób w jaki mają być naliczane i wypłacane na wniosek żołnierza OT, pieniądze z tytułu utraconego dochodu. Członkowie Obrony Terytorialnej, będą pełnili służbę rotacyjnie minimum przez dwa dni w miesiącu.

To nie koniec przywilejów dla ochotników. MON zaznacza, że pracuje nad kolejnymi udogodnieniami np. świadczeniem pieniężnym za zdobycie kwalifikacji przydatnych w pełnieniu służby. Koszty związane z wypłacaniem świadczeń nie mają wpłynąć na ogólny koszt utworzenia nowego rodzaju wojsk, ponieważ są już w niego wliczone. W sumie do 2019 roku za powstanie Obrony Terytorialnej państwo zapłaci ponad 3,5 miliarda złotych.

Kazimierz Marcinkiewicz krytykuje obronę terytorialną

OT osłabia potencjał armii?

Tomasz Nowak, poseł Platformy Obywatelskiej z okręgu konińskiego nieprzychylnie wypowiada się o proponowanych zmianach.

Armia ministra Macierewicza z kolejnymi przywilejami
Anatol Chomicz W Wielkopolsce brygady OT powstaną około 2019 roku

– Oceniamy to bardzo źle. Ogólnie Obrona Terytorialna osłabia potencjał polskiej armii. Przez poprzednie lata pracowaliśmy nad jej specjalizacją. To trend ogólnoświatowy. Powinno się rezygnować z „pospolitego ruszenia” – przekonuje poseł. Jedyną dobrą stroną nowej formacji jest według niego wzrost świadomości i gotowości do obrony kraju przez obywateli.

– Może to odpowiedź na zjawisko terroryzmu, ale czy jest konieczna w takiej skali? – zastanawia się Nowak. Dodaje, że świadczenia finansowe mogą sprawić, że osoby wstępujące do OT nie będą tego robiły z chęcią obrony kraju, a poprawy swojej sytuacji finansowej.

– Przecież już wiadomo, że żołnierze OT dostaną co miesiąc 500 złotych. Ciekawe czy zawodowi wojskowi też dostaną takie podwyżki

– komentuje poseł PO.

Zwraca również uwagę na to, że pracodawcy mogą patrzeć nieprzychylnie na pracowników, o których będą wiedzieć, że działają w OT i nie są całkowicie dyspozycyjni.

Inne zdanie ma Szymon Szynkowski vel Sęk, poseł PiS z Poznania.

– Z perspektywy politycznej oceniam pomysł wsparcia wojska jako trafiony. To jest konsekwentne działanie MON

– twierdzi Szynkowski. Zaznacza, że dodatki finansowe mogą być formą motywacji i zachęty.

Są chętni w Wielkopolsce

Mimo że OT w naszym województwie będzie formowane dopiero w 2019 roku, już teraz do Wojskowych Komend Uzupełnień zgłaszają się ochotnicy.

– Od września ubiegłego roku to już około 400 osób w całym województwie – informuje płk Konrad Stube z Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego.

Major Grzegorz Wdowski z poznańskiej WKU dodaje, że każdy nowy dodatek finansowy powinien pomóc w werbowaniu ochotników. W samych powiatach: poznańskim, średzkim, śremskim i obornickim zgłosiło się już ponad 110 ochotników.

KOMENTUJE KAMILLA PLACKO-WOZIŃSKA

Armia ministra Macierewicza z kolejnymi przywilejami

Żołnierze 500 plus, czyli OT czeka...
Już wiadomo, że będzie około 500 zł żołdu, a teraz dochodzą kolejne przywileje - dopłata do nauki, pokrycie strat związanych z pełnioną służbą. Ministerstwo Obrony Narodowej kusi, bo docelowo do wojsk Obrony Terytorialnej potrzebuje 35 tysięcy ochotników. A za powstanie tej armii państwo do 2019 roku zapłacić ma ponad 3,5 miliarda złotych. Przepraszam, nie do końca państwo - to pan zapłaci, pani zapłaci...

Wiele jeszcze niewiadomych kryje funkcjonowanie owej obrony. W czasie wojny ma wspierać zawodowe wojsko (ale chyba opowieści o tym, że po dwóch tygodniach szkolenia stawi czoła specnazowi między bajki włożyć na szczęście możemy), w czasie pokoju pomagać przy klęskach żywiołowych, zwalczać grupy terrorystyczne i dywersyjne i - jak czy tamy w Koncepcji Obrony Terytorialne - „może stanowić skuteczny środek zapobiegawczy (odstraszający) działaniom antyrządowym, a także wzmocni w wymierny sposób potencjał operacyjny formacji policyjnych”. I szerzyć ma patriotyzm, umiłowanie Ojczyzny i symboli państwowych.

Trochę ciarki przechodzą. Na tę wojnę, to by się bardziej śmigłowce przydały, które pojawiają się w zapowiedziach MON-u i znikają. A w czasach pokoju? W kraju, w którym tak łatwo dostrzec pucz, wiele zdarzyć się może... Z podobnym niepokojem przyjęłam parę miesięcy temu słowa pełnomocnika MON ds. tworzenia Obrony Terytorialnej kraju dr. Grzegorza Kwaśniaka, że on jest za tym, aby żołnierze broń trzymali w domu. Zwłaszcza że aby wstąpić do OT, wystarczy przejść kwalifikację wojskową, czyli być zdrowym.

A ów patriotyzm? Major Grzegorz Wdowski z poznańskiej WKU mówi, że każdy nowy dodatek finansowy powinien pomóc w werbowaniu kolejnych ochotników. Wychodzi na to, że ten patriotyzm trzeba kupić...

Będziemy więc mieć żołnierzy 500 plus. Tym razem także pierwsze dzieci. I jedynaków.

Mikołaj Woźniak

Piszę przede wszystkim o polityce - na bieżąco monitoruję pracę posłów i senatorów z Wielkopolski, a także to jakie projekty ustaw trafiają do Sejmu. Zajmuję się również drogami - przede wszystkim planami budowy nowych dróg ekspresowych i krajowych, z których będą mogli korzystać mieszkańcy Wielkopolski. Zdarza mi się pisać także teksty interwencyjne, opisywać ludzkie historie, czy problemy przyszłych mieszkańców z opóźnionymi inwestycjami deweloperskimi. Staram się być na bieżąco z tym co się dzieje i poszukiwać tematów z naprawdę różnych dziedzin. Z "Głosem" jestem związany od czerwca 2015 r., czyli tak naprawdę od momentu... skończenia liceum.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.