270 metrów jazdy na masce

Czytaj dalej
Piotr Jach

270 metrów jazdy na masce

Piotr Jach

Zatrzymany przez taksówkarzy kierowca Ubera zaczął uciekać autem. Dwóch mężczyzn „przewiózł” na masce, wytrwalszego zrzucił po 270 metrach.

Sceny niczym z sensacyjnego filmu rozegrały się na zacisznej na ogół ulicy Bacewicz na Widzewie (os. Augustów), gdzie grupa taksówkarzy z Samorządnego Związku Zawodowego Taksówkarzy RP próbowała wczoraj dokonać zatrzymania obywatelskiego kierowcy korzystającego z aplikacji Uber.

Gdy usiłowali zatrzymać zablokowanego w uliczce bez wylotu „uberowca” do czasu przyjazdu policji, ten wcisnął gaz i, rozpychając autem samochody zagradzających mu drogę mężczyzn, zaczął uciekać.

- Dwóch naszych uczepiło się maski jego auta, więc ledwo wyjechał ze ślepej uliczki, zaczął jechać wężykiem, żeby ich strącić. Pierwszy odpadł dość szybko. Drugiego zrzucił dopiero po 270 metrach i uciekał dalej - mówi jeden z biorących udział w zajściu taksówkarzy. - Niestety, kolega został ranny.

W pogoń za odjeżdżającym renault scenic ruszyły dwie taksówki. Ich kierowcy telefonicznie podawali pozostałym na miejscu kolegom namiary na zmierzające w stronę autostrady A1 renault, a ci przekazywali je powiadomionej o zajściu policji. Choć kierowca renault jechał bardzo agresywnie (dwa skrzyżowania przeciął ponoć na czerwonym świetle, co miał uwiecznić samochodowy rejestrator w jednej z taksówek), nie zdołał uciec.

Dzięki współdziałniu jednego z taksówkarzy z napotkanymi po drodze funkcjonariuszami Izby Celnej, został zatrzymany na autostradzie, jadąc w kierunku Brzezin. Jak się później okazało, jest mieszkańcem tamtejszego powiatu, prawdopodobnie zmierzał do domu.

Taksówkarz strącony z maski renault doznał urazu prawej stopy i kolana. Karetka przewiozła go do szpitala CKD, gdzie całą nogę, od stopy do biodra, włożono mu w gips.

Okoliczności zajścia skrupulatnie badają teraz policjanci. Kierowcy renault grożą nie tylko poważne konsekwencje finansowe związanie z wykonywaniem usługi przewozu osób bez niezbędnych badań i licencji, ale także odpowiedzialność za spowodowanie wypadku.

Uber staje w obronie kierowcy renault.

- Został zaatakowany przez grupę nieznanych mu mężczyzn, przestraszył się i dlatego chciał odjechać - wyjaśnia Magda Szulc z biura prasowego Uber Polska.

Zdaniem firmy Uber, która powołuje się na opinie prawników, taksówkarze dokonujący tzw. ujęć obywatelskich poważnie nadużywają tego narzędzia w sytuacjach, gdy nie ma ku temu podstaw, co może być traktowane jako bezprawne pozbawienie wolności, zagrożone karą więzienia do lat 5.

Piotr Jach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.expressilustrowany.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.